Rzecznik Putina reaguje na słowa Dudy: Nie akceptujemy takiej retoryki. Jesteśmy przyjaznym krajem

Krytyczne słowa prezydenta Andrzeja Dudy wypowiedziane w środę pod adresem Rosji spotkały się już z reakcją Kremla. Jak stwierdził Dmitrij Pieskow, rzecznik prezydenta Władimira Putina, Rosji taka retoryka nie odpowiada. - Rosja jest przyjaznym, silnym, pewnym siebie, niepodległym krajem - podkreślił.

- Odnosimy się do takiej retoryki bardzo negatywnie, nie odpowiada nam ona, nie akceptujemy jej. Rosja jest przyjaznym, silnym, pewnym siebie, niepodległym krajem - zaznaczył w czwartek cytowany przez portal Iz.ru Dmitrij Pieskow, rzecznik prezydenta Rosji Władimira Putina.

Jak dodał, Rosja chce nawiązać przyjazne relacje i korzystną dla każdej ze stron współpracę ze wszystkimi sąsiadami, włączając Polskę.

Wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Rady Federacji Rosyjskiej Władimir Dżabarow stwierdził z kolei w rozmowie z "Izwiestiją", że słowa Andrzeja Dudy są dowodem na "bezsilny gniew". Jak dodał, budowanie jakichkolwiek relacji z Warszawą byłoby w tej chwili bezcelowe.

Zobacz wideo Arłukowicz: Osoby walczące o demokrację na Białorusi nie mogą zostać same

Andrzej Duda: Rosja nie jest normalnym krajem

 - Działania rosyjskie, agresywne, imperialne, które zabierają ludziom możliwości rozwoju, zabierają normalne życie, doprowadzają do destrukcji państw, do sytuacji wojennej, gdy ludzie giną bądź są ranni - to są działania, które nie mogą być akceptowane przez wspólnotę międzynarodową - powiedział w środę prezydent Andrzej Duda podczas wizyty w Gruzji. Prezydent odwiedził tego dnia miejsce, które w 2008 roku wizytował ówczesny prezydent Lech Kaczyński.

- Trzeba sobie jasno powiedzieć, Rosja nie jest normalnym krajem, nie jest państwem, które się normalnie zachowuje. Jest państwem-agresorem, to widać w takich miejscach jak to - powiedział Duda.

Prezydent RP Andrzej Duda z wizytą w GruzjiDuda: Rosja nie jest normalnym krajem. Jest państwem - agresorem

Andrzej Duda wyjaśnił, że "tylko i wyłącznie na drodze trwałych działań dyplomatycznych można domagać się, pozornie wydawałoby się bardzo prostej rzeczy - przestrzegania prawa międzynarodowego". - Gdyby Rosja przestrzegała prawa międzynarodowego, takie sytuacje jak tutaj, jak powstanie tego obszaru okupowanego przez Rosję, nazwanego regionem Cchinwali tutaj w Gruzji czy Osetią Południową, czy niedaleką Abchazją, nigdy nie miałyby miejsca, a są faktem właśnie dlatego, że Rosja prawo międzynarodowe narusza - dodał.

Prezydent podkreślił, że "wymaga to zdecydowanych działań ze strony wspólnoty międzynarodowej". I przypomniał, że Polska w przyszłym roku obejmie przewodnictwo w OBWE (Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie). - Będziemy o tych sprawach mówili, będziemy je podnosili na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ czy w Radzie Praw Człowieka ONZ, w której w tej chwili jesteśmy członkiem - zapewnił.

Więcej o: