Shostak: Oczekujemy, żeby Orlen nie podpisywał kontraktu z Naftanem, a z Auchan zniknęły produkty reżimu

Jana Shostak w Porannej rozmowie Gazeta.pl mówiła o oczekiwaniach Białorusinów wobec sankcji ekonomicznych na reżim Alaksandra Łukaszenki. Ustalenia z Brukseli nazywa ważnym krokiem, jednak liczy na konkrety, w tym działania firm współpracujących z białoruskimi przedsiębiorstwami.

- Oczekujemy konkretnych działań, oczekujemy konkretnych sankcji, przede wszystkim ekonomicznych, tu i teraz. Żeby norweska firma Yara zaprzestała zakupywać od Biełaruśkalij [białoruskie przedsiębiorstwo produkujące nawozy potasowe - red.] surowce. Żeby Orlen w żaden sposób nawet nie próbował podpisywać kontraktu z Naftanem. Żeby ze sklepów Auchan zniknęły produkty firmy reżimu. To wszystko my musimy widzieć na swoje oczy. Dopiero później będziemy mogli się zastanawiać, czy te słowne wypowiedzi faktycznie doszły do skutku, bo na razie nie jestem w stanie określić skali prawdziwości i realności tej wypowiedzi liderów europejskich - powiedziała Jana Shostak, mieszkająca w Polsce białoruska aktywistka.

Prowadzący program Łukasz Rogojsz pytał, czy sankcje wobec Białorusi, które ogłoszono po obradach Rady Europejskiej, są wystarczające. Shostak oceniła, że to "ważny krok", ale czas pokaże, czy deklaracje zamienią się w realne działania. 

- Niestety znowu muszę to powtarzać za każdym razem, bo niestety już widzieliśmy dużo przykładów, kiedy były nałożone sankcje na rząd Łukaszenki i na jego pracowników, a później tak się wydarzało, że na przykład ich rodzina ma okazję do studiowania, chociażby na terenie Polski - mówiła. Aktywistka dodała, że dopóki takie sytuacja będą się powtarzać, nie może oceniać sankcji tylko na podstawie deklaracji. - Potrzebne są czyny - stwierdziła.

Zobacz wideo Shostak: Oczekujemy konkretnych sankcji ekonomicznych tu i teraz
Więcej o: