Co powinna była zrobić załoga Ryanair? Rosyjski pilot: Zameldować o ataku na samolot, wezwać konsula

Rosyjski pilot w rozmowie z Echem Moskwy skomentował niedzielne wymuszone lądowanie samolotu Ryanaira w Mińsku. Podkreślił, że dla niego priorytetem byłoby ratowanie pasażerów i lądowanie na najbliższym lotnisku w Wilnie. "Włączyłbym sygnał o niebezpieczeństwie i zameldował na częstotliwości alarmowej atak na samolot" - dodał.

Andriej Litwinow, pilot rosyjskiego Aeroflotu, został zapytany przez portal Echo Moskwy o to, jak zachowałby się na miejscu dowódcy samolotu Ryanaira na widok uzbrojonego białoruskiego myśliwca. Pilot podkreślił, że skupiłby się na ratowaniu samolotu oraz pasażerów i podjął decyzję o lądowaniu na najbliższym lotnisku, czyli w Wilnie. O swojej decyzji poinformowałby dyspozytora.

Zobacz wideo W jaki sposób białoruski myśliwiec mógł zmusić pilotów Ryanaira do lądowania? Wyjaśnia rosyjski ekspert

"Jeśli byłbym zmuszony do innych działań, włączyłbym sygnał o niebezpieczeństwie i zameldował na częstotliwości alarmowej atak na samolot. (...) Jeśli istniałoby rzeczywiste zagrożenie, to podążałbym za myśliwcem, a już na ziemi zażądałbym konsula i mediów" - powiedział Litwinow. Jak dodał, następnie odmówiłby dalszego wykonywania obowiązków ze względu na stres i udał się do hotelu.

Założyciel niezależnego kanału Nexta Roman Protasiewicz podczas zatrzymania przez OMON w 2017 r.Białoruś. Ojciec opozycjonisty Romana Protasewicza: Byliśmy w szoku

Wymuszone lądowanie w Mińsku

W niedzielę samolot Ryanaira lecący z Aten do Wilna zmuszono do awaryjnego lądowania w Mińsku. Kontrolerzy lotów przekazali pilotom, że na pokładzie maszyny może być bomba, co później okazało się nieprawdą. Białoruska opozycja, a także niezależne media twierdzą z kolei, że załodze samolotu zagrożono zestrzeleniem.

Maszyna wyleciała z białoruskiego lotniska po siedmiu godzinach. Jednak na jej pokład nie wrócili wszyscy pasażerowie. Zatrzymano bowiem Romana Protasewicza, dziennikarza i byłego redaktora naczelnego opozycyjnego kanału NEXTA oraz jego partnerkę. Do Wilna nie polecieli także czterej obywatele Rosji - podają niezależne media białoruskie. Pojawiły się domysły, że byli to agenci służb, którzy śledzili opozycjonistę już na lotnisku w Atenach.

Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro.Ziobro nakazał wszczęcie śledztwa ws. wymuszonego lądowania w Mińsku

Więcej o: