Białoruś. Nie wszyscy pasażerowie samolotu Ryanaira polecieli do Wilna. Oświadczenie MSZ i apel szefa NATO

Samolot linii lotniczych Ryanair po 7 godzinach wymuszonego pobytu na lotnisku w stolicy Białorusi wylądował w Wilnie. Według nieoficjalnych informacji nie wszyscy pasażerowie wylecieli nim z Mińska. Niezależna gazeta internetowa "Nawiny", która powołuje się na źródła opozycyjne, napisała, że podróży do Wilna nie kontynuowali dwaj obywatele Białorusi i czterej obywatele Rosji. Oficjalne oświadczenie w sprawie incydentu wydało polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Wiadomo, że białoruskie służby zatrzymały znanego 26. letniego blogera i dziennikarza opozycyjnego Romana Protasewicza, który w ubiegłym roku otrzymał azyl polityczny w Polsce. Na Białorusi był poszukiwany listem gończym za działalność opozycyjną.

Na razie nie ma oficjalnych informacji, kim są pozostałe osoby, które nie poleciały do Wilna. Media podawały wcześniej, że Roman Protasewicz był obserwowany przez rosyjskojęzycznego mężczyznę na lotnisku w Atenach.  

Osobą towarzyszącą Protasewicza była jego dziewczyna. - Według ostatnich doniesień ona również została zatrzymana przez białoruskie służby bezpieczeństwa. Wiadomo już też, że na pokładzie samolotu, który wylądował w Wilnie, nie było czterech Rosjan. Można spekulować, że są to osoby, potencjalnie agenci służb, którzy śledzili opozycjonistę - pisaliśmy w zakończonej już relacji na żywo.

Zobacz wideo Po aresztowaniu Andżeliki Borys Morawiecki: Władze białoruskie robią wszystko, by zniszczyć dobre stosunki między Polakami a Białorusinami

MSZ oficjalnie zaprotestowało wobec zmuszenia do lądowania w Mińsku samolotu Ryanair

Tymczasem polski Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało w trybie natychmiastowym Chargé d’Affaires Ambasady Republiki Białorusi Aleksandra Czesnowskiego. "Celem spotkania było przekazanie zdecydowanego protestu wobec zmuszenia do lądowania cywilnego statku powietrznego linii Ryanair należącego do spółki zarejestrowanej na terenie Rzeczypospolitej Polskiej" - informuje MSZ

Mateusz MorawieckiMorawiecki interweniuje. "Akt terroryzmu". Tusk: Łukaszenka stał się zagrożeniem

Polska dyplomacja przekazała stronie białoruskiej, że zatrzymanie samolotu i aresztowanie opozycjonisty "noszą znamiona aktu terroryzmu państwowego". Na pokładzie maszyny, oprócz Protasewicza byli też obywatele innych państwo europejskich, ale na dokładne informacje dot. liczby i narodowości pasażerów nie zostały podane.

"Ograniczając swobodę decyzji kapitana statku powietrznego, władze Republiki Białorusi spowodowały zagrożenie dla ruchu lotniczego oraz dla życia pasażerów i załogi samolotu. Okoliczności tego zdarzenia muszą zostać niezwłocznie wyjaśnione przed właściwymi instancjami międzynarodowymi. Społeczność międzynarodowa nie może pozostawić tych działań bez zdecydowanej odpowiedz" - napisano w oświadczeniu Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Apel szefa NATO o międzynarodowe śledztwo ws. przejęcia samolotu przez Białoruś

Sekretarz generalny NATO zaapelował o międzynarodowe śledztwo w sprawie przejęcia samolotu przez białoruski reżim. "To poważny i niebezpieczny incydent, który wymaga międzynarodowego śledztwa. Białoruś musi zapewnić bezpieczny powrót załogi i wszystkich pasażerów" - napisał na Twitterze szef Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg. 

Swoje zdanie na temat incydentu wyraził też chargé d'Affaires ambasady USA w Polsce Bix Aliu, który  przekazał, że "Stany Zjednoczone stoją wraz z Polską po stronie Białorusi". Jak napisał na Twitterze dyplomata, "dzisiejsze działania reżimu Łukaszenki są niebezpieczne i nie do przyjęcia".

Białoruś. Władze w Mińsku zmusiły samolot linii Ryanair do awaryjnego lądowania

Białoruskie władze wymusiły w niedzielę lądowanie samolotu Ryanair lecącego z Aten do Wilna. W Mińsku aresztowano dziennikarza Romana Protasewicza, współzałożyciela kanału NEXTA, na którym szeroko relacjonowano protesty, jakie wybuchły na Białorusi po wyborach prezydenckich w 2020 r. Władze w Mińsku uznają NEXTĘ za medium "ekstremistyczne", a samego Protasewicza wpisały na listę osób zaangażowanych w działania terrorystyczne. 

Piloci mieli otrzymać informację o bombie podłożonej na pokład samolotu. Mimo że maszyna była blisko litewskiej granicy i najbliższym lotniskiem do lądowania było Wilno, musiała wylądować w Mińsku. W celu jego przechwycenie Alaksandr Łukaszenka skierował samolot myśliwski MIG-29. Po wylądowaniu pasażerowie zostali skierowani na powtórną kontrolę. Około godz. 20 czasu polskiego samolot wznowił lot do Wilna, gdzie ostatecznie wylądował.

Alaksandr ŁukaszenkaBiałoruski polityk: Kontrolerzy lotu zagrozili zestrzeleniem samolotu Ryanair

Więcej o: