Białoruś. Służby uziemiły samolot Ryanaira. Litewski prezydent wzywa kraje NATO oraz UE do reakcji

- Na dzień dzisiejszy nikt, kto leci nad Białorusią, nie może być pewny swojego bezpieczeństwa - napisała Swiatłana Cichanouska, liderka białoruskiej opozycji. Skomentowała w ten sposób uziemienie przez Białoruś zarejestrowanego w Polsce samolotu linii Ryanair, na którego pokładzie znajdował się opozycjonista Roman Protasewicza. Mężczyzna został zatrzymany przez białoruskie służby. Z kolei litewski prezydent Gitanas Nauseda zażądał natychmiastowego uwolnienia opozycjonisty oraz wezwał kraje NATO i Unii Europejskiej do reakcji.

Swiatłana Cichanouska skomentowała operację przeprowadzoną przez białoruski reżim na portalu społecznościowym Telegram. Była kandydatka w wyborach na prezydenta Białorusi napisała, że "jest absolutnie oczywiste, że jest to operacja służb bezpieczeństwa mająca na celu porwanie samolotu - w celu zatrzymania aktywisty i blogera Romana Protasewicza".

Zobacz wideo Sylwetka Swiatłany Cichanouskiej

Białoruś. Cichanouska komentuje zatrzymanie dziennikarza. "Reżim zagroził bezpieczeństwu pasażerów na pokładzie"

Liderka białoruskiej opozycji poinformowała, że sprawa Protasewicza zostało już zgłoszona do biura Ryanair oraz do Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO). Cichanouska chce przeprowadzenia dochodzenia w sprawie incydentu i podjęcia odpowiednich środków aż do wykluczenia Białorusi z ICAO.

Ramana PratasiewiczaMińsk. Służby wymusiły lądowanie samolotu i uprowadziły dziennikarza

"Reżim zagroził bezpieczeństwu pasażerów na pokładzie i całemu lotnictwu cywilnemu w imię odwetu na człowieku, który był redaktorem największego niezależnego białoruskiego kanału Telegram. Tylko za to został uznany za terrorystę i tylko za to Romanowi może teraz grozić na Białorusi kara śmierci" - napisała. 

"Na dzień dzisiejszy nikt, kto leci nad Białorusią, nie może być pewny swojego bezpieczeństwa. Reżim nagina zasady ruchu lotniczego, aby schwytać dysydentów" - dodała.

Mińsk. Uziemiony samolot z opozycjonistą na pokładzie 

Roman Protasewicz jest jednym z założycieli kanału NEXTA, na którym relacjonowano masowe protesty przeciw rządom Aleksandra Łukaszenki. Jest również twórcą filmu dokumentalnego o majątku zgromadzonym przez Łukaszenkę. Opozycjonista opuścił Białoruś w 2019 r. W niedzielę leciał, jak podaje portal wp.pl (informację potwierdził portalowi prezes lotniczej spółki), zarejestrowanym w Polsce samolotem linii Ryanair z Aten do Wilna. W czasie przelotu nad Białorusią jego samolot został jednak awaryjnie sprowadzony na lotnisko w Mińsku. Przyczyną lądowania była informacja o rzekomej bombie na pokładzie maszyny, co później okazało się nieprawdą.

Po lądowaniu, na pokład samolotu wkroczyły białoruskie służby specjalne, które wyprowadziły Protasewicza. Zatrzymanie opozycjonisty potwierdził Główny Wydział MSW do Walki z Przestępczością Zorganizowaną (HUBAZiK). Mężczyzna oskarżany jest przez reżim o działalność terrorystyczną i organizację zamieszek. Zgodnie z białoruskim prawem może mu grozić nawet kara śmierci. TV Biełsat poinformowała, że rozkaz uziemienia samolotu linii Ryanair miał wydać bezpośrednio prezydent Aleksander Łukaszenka.

Andrzej Poczobut, działacz polskiej mniejszości na Białorusi i dziennikarzBiałoruś. Oksana Poczobut nie ma kontaktu z aresztowanym mężem

Litewski prezydent wzywa kraje NATO oraz UE do reakcji

Litewski prezydent Gitanas Nauseda zażądał natychmiastowego uwolnienia białoruskiego opozycjonisty Romana Protasiewicza oraz wezwał kraje NATO i Unii Europejskiej do reakcji. 

Litewski przywódca w wydanym oświadczeniu przypomniał, że Roman Protasiewicz jest jednym z przedstawicieli białoruskiej opozycji, który otrzymał azyl na Litwie. "Żądam, aby białoruski reżim natychmiast go uwolnił oraz zezwolił mu i pozostałym pasażerom samolotu na kontynuowanie podróży do Wilna" - czytamy w komunikacie. Gitanas Nauseda zaapelował też do sojuszników z NATO i państw Unii Europejskiej o natychmiastową reakcję na zagrożenie, jakie Białoruś stanowi dla międzynarodowego lotnictwa cywilnego. "Społeczność międzynarodowa musi podjąć pilne działania, aby zapobiec powtórzeniu się podobnych incydentów" - pisze litewski prezydent. Nauseda zapowiedział, że poruszy ten temat na jutrzejszym posiedzeniu Rady Europejskiej w Brukseli. 

Litewskie MSZ: Na pokładzie samolotu obywatele kilku krajów, w tym Polski

Z kolei szef litewskiego MSZ Gabrielius Landsbergis podał w sieciach społecznościowych, że na pokładzie samolotu, lecącego z Aten do Wilna, na którym białoruskie władze wymusiły dzisiaj lądowanie w Mińsku, było 171 pasażerów.

Litwa posiada informacje o 149 osobach. Ponad 90 z nich to obywatele Litwy. Z informacji, które przekazał minister spraw zagranicznych Litwy, wynika, że wśród podróżnych są obywatele kilkunastu krajów. Wśród nich jest też czterech obywateli Polski.

Więcej o: