Rzecznik TSUE: W Polce przestały obowiązywać gwarancje rozdziału władzy sądowniczej od wykonawczej

Przepisy pozwalające, by Zbigniew Ziobro jako jednocześnie Prokurator Generalny i Minister Sprawiedliwości mógł delegować sędziów są - w obecnym kształcie - niezgodne z prawem Unii Europejskiej - ocenił rzecznik TSUE. W przedstawionej opinii stwierdził, że doprowadzono do sytuacji, w której naruszona jest niezawisłość sędziów i rozdział władzy sądowniczej od wykonawczej.
Zobacz wideo KO i PSL chcą preambuły w KPO. Kamiński: UE może nam zabrać pieniądze przez praworządność

W czwartek rzecznik Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał opinię ws. zgodności z unijnym prawem przepisów, które przyznają Ministrowi Sprawiedliwości/Prokuratorowi Generalnemu uprawnienie do delegowania sędziów do sądów wyższej instancji na czas nieokreślony.

Rzecznik generalny Michal Bobek oświadczył, że "prawo Unii sprzeciwia się polskiej praktyce delegowania sędziów do sądów wyższej instancji, które to delegowanie może zostać zakończone w każdym czasie według uznania Ministra Sprawiedliwości będącego zarazem Prokuratorem Generalnym". Zaproponował, by Trybunał orzekł, że wspomniane przepisy krajowe są niezgodne z art. 19 ust. 1 akapit drugi Traktatu o Unii Europejskiej.

Zagrożenie dla niezawisłości sędziów

Jak czytamy w komunikacie prasowym, sprawa zaczęła się od pytań prejudycjalnych Sądu Okręgowego w Warszawie dot. siedmiu spraw karnych. 

Sąd zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości o udzielenie odpowiedzi na pytanie dotyczące zgodności z prawem Unii przepisów prawa krajowego, które "przyznają Ministrowi Sprawiedliwości będącemu zarazem Prokuratorem Generalnym uprawnienie do delegowania sędziów do sądów wyższej instancji na czas nieokreślony oraz do odwołania sędziego z takiej delegacji w każdym czasie w sposób dyskrecjonalny". Sąd wyraził obawę, że takie przepisy te mogą naruszać wymóg niezawisłości sądownictwa krajowego, gwarantowanego przez unijne traktaty.

Zdaniem rzecznika TSUE "w omawianych sprawach sporne przepisy krajowe wydają się wysoce kontrowersyjne z punktu widzenia" zarówno zewnętrznego, jak i wewnętrznego aspektu niezawisłości sędziowskiej. 

Brak transparentności i inne zastrzeżenia do przepisów 

W komunikacie zwrócono uwagę, że "w prawie Unii nic nie stoi na przeszkodzie temu, by państwa członkowskie ustanowiły system, zgodnie z którym sędziowie mogą, w interesie służby, być tymczasowo delegowani z jednego sądu do drugiego", także gdy robi to ministerstwo sprawiedliwości. O ile - czytamy - "przestrzegane są procedury ustawowe, wszystkie odpowiednie zezwolenia wymagane przez prawo krajowe zostały udzielone, a zwykłe zasady dotyczące powoływania, kadencji i odwoływania sędziów nadal mają zastosowanie w trakcie delegowania". W opinii rzecznika w tym przypadku tak nie jest i "sędziowie delegowani podlegają nie zwykłym zasadom, ale dość szczególnemu - i bardzo niepokojącemu - reżimowi prawnemu".

Zwrócono uwagę m.in. na brak przejrzystości i jasnych kryteriów delegowania sędziów. Te kryteria "o ile istnieją, nie są (...) podawane do wiadomości publicznej".

Dodatkowo poważne obawy budzi fakt, że delegowanie następuje na czas nieokreślony i może zostać zakończone w każdej chwili według uznania Ministra Sprawiedliwości, będącego zarazem Prokuratorem Generalnym

- pisze rzecznik.

Bobek zwrócił uwagę, że według tych przepisów jedna osoba - minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny - może wpływać na obie strony postępowania sądowego, z jednej strony wydając polecenia prokuratorowi, z drugiej - obsadzając część składu sędziowskiego. "W ten sposób dochodzi do 'piekielnego' przymierza dwóch organów instytucjonalnych, które w normalnych warunkach powinny działać odrębnie" - czytamy. 

Konsekwencją tego stanu rzeczy jest to, że niektórzy sędziowie mogą mieć motywację do orzekania na korzyść prokuratora lub, bardziej ogólnie, na korzyść Ministra Sprawiedliwości będącego zarazem Prokuratorem Generalnym. Sędziowie sądów niższej instancji mogą bowiem poczuć się skuszeni możliwością otrzymania nagrody w postaci delegowania do sądu wyższej instancji, co może im zapewnić lepsze perspektywy kariery i wyższe wynagrodzenie. Z kolei sędziowie delegowani mogą czuć się zniechęceni do niezależnego działania, aby uniknąć ryzyka zakończenia delegowania przez Ministra Sprawiedliwości będącego zarazem Prokuratorem Generalnym

- pisze rzecznik. 

"Rzecznik generalny, podsumowując, stwierdził, że w okolicznościach takich jak okoliczności postępowań przed sądem krajowym minimalne gwarancje konieczne do zapewnienia niezbędnego rozdziału władzy wykonawczej od władzy sądowniczej przestały obowiązywać" - głosi komunikat.

Więcej o: