Biden o bliskich relacjach Trumpa z polskimi władzami. "Nie traktuje tego personalnie"

- Prezydent Joe Biden chce budować relacje z Polską w oparciu o wspólne interesy - oświadczyła rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki podczas briefingu dla zagranicznych korespondentów w Waszyngtonie. Dała do zrozumienia, że bliskie relacje obecnych polskich władz z byłym prezydentem Donaldem Trumpem nie będą miały negatywnego wpływu na obecne stosunki między Waszyngtonem a Warszawą.

Rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki była pytana o dobre stosunki byłego prezydenta USA Donalda Trumpa z polskimi władzami i o to, co myśli o nich Joe Biden. Przypomnijmy: Trump nie ukrywał w ostatnich latach poparcia dla rządu PiS, a polska i amerykańska dyplomacja mówiły w wielu kwestiach jednym głosem (m.in. wyrażały brak zaufania do instytucji międzynarodowych i Zachodu, Trump podobnie jak PiS stopniowo ograniczał również prawa mniejszości).

W czerwcu ubiegłego roku, na finiszu kampanii prezydenckiej, ubiegający się o reelekcję polski prezydent spotkał się z Donaldem Trumpem. Tematami rozmów były wówczas polsko-amerykańska współpraca obronna i energetyczna, a także walka z pandemią koronawirusa. Duda otwarcie wyraził wówczas poparcie dla Donalda Trumpa przed jesiennymi wyborami, wskazując, że "życzy mu, by był prezydentem jak najdłużej" (później zwlekał z pogratulowaniem wygranej Bidenowi). Prezydent USA również "namaścił" Dudę na drugą kadencję. Zagraniczne media komentowały wówczas, że Trump "miesza się w polską kampanię wyborczą".

Zobacz wideo Andrzej Duda skomentował zamieszki na Kapitolu. "Reakcja jest zupełnie niewłaściwa"

Biały Dom o relacjach z polskimi władzami. Sprzeciw wobec Nord Stream 2

Odpowiadając na pytanie korespondenta Polskiego Radia o to, jak Joe Biden chce ułożyć stosunki polskimi władzami, które były w bardzo dobrych relacjach z jego poprzednikiem, Jen Psaki powiedziała, że amerykański prezydent patrzy na te relacje w kategoriach wspólnych szans geostrategicznych.

Będą one dotyczyć obszarów, w których nakładają się nasze interesy, gdzie możliwa jest współpraca

- powiedziała rzeczniczka Białego Domu, wskazując, że na takiej zasadzie prezydent USA chce opierać stosunki z wieloma krajami na świecie. - W odróżnieniu od jego poprzednika, on nie traktuje tego personalnie - dodała Jen Psaki.

Rzeczniczka Białego Domu powiedziała też, że dla prezydenta Bidena partnerstwo z państwami Europy Wschodniej jest istotne - szczególnie w kwestiach bezpieczeństwa. Przypomniała, że przejawem znaczenia, które prezydent USA przywiązuje do relacji z Europą Wschodnią, był jego udział w szczycie Bukaresztańskiej Dziewiątki, którego Polska była współgospodarzem. Wskazała także, że Biały Dom podtrzymuje sprzeciw wobec gazociągu Nord Stream 2, mimo objęcia sankcjami tylko części podmiotów zaangażowanych w jego budowę. Odpowiadając na pytanie Polskiego Radia, Psaki zapowiedziała, że Stany Zjednoczone użyją dostępnych środków ekonomicznych i dyplomatycznych, by zablokować projekt.

Podkreśliła również, że USA nadal uważają Nord Stream 2 za rosyjski projekt geopolityczny zagrażający bezpieczeństwu energetycznemu Europy, Ukrainy i wschodniej flaki NATO.

To stanowisko podzielają niektórzy nasi europejscy sojusznicy, a nawet poważne siły wewnątrz Niemiec. Jesteśmy zdecydowani użyć narzędzi ekonomicznych i dyplomatycznych, by nie dopuścić do zakończenia budowy

- powiedziała Psaki podczas wirtualnego briefingu dla dziennikarzy zagranicznych w Waszyngtonie.

Dodała, że USA nadal monitorują budowę Nord Stream 2 i ostrzegła firmy chcące zaangażować się w projekt, że narażają się na amerykańskie sankcje. W przesłanym wczoraj do Kongresu raporcie Departament Stanu poinformował o nałożeniu dodatkowych sankcji na cztery rosyjskie statki, pięć firm i jedną osobę fizyczną zaangażowane w budowę gazociągu. Sekretarz stanu Antony Blinken zawiesił jednak wykonanie sankcji wobec dwóch podmiotów z tej listy - odpowiedzialną za projekt firmę Nord Stream 2 AG oraz jej prezesa Matthiasa Waringa. Blinken podkreślił, że Waszyngton nadal będzie sprzeciwiać się budowie gazociągu i że sprzeciw USA wobec Nord Stream 2 jest niezachwiany.

Więcej o: