Wielka Brytania. Boris Johnson przeprosił za "Bloody Sunday". W Ballymurphy wojsko strzelało do cywilów

Brytyjski premier Boris Johnson przeprosił za "ogromną udrękę" jakiej doświadczyły rodziny zabitych w Ballymurphy, dzielnicy Belfastu. We wtorek, 11 maja sąd w Irlandii Północnej ogłosił, że zamordowani w Ballymurphy w 1971 r. przez armię brytyjską byli "całkowicie niewinni" i nie popełnili żadnych wykroczeń w tym dniu.

Jak podaje "The Guardian", brytyjski premier Boris Johnson przeprosił "w imieniu rządu Wielkiej Brytanii" za wydarzenia, które miały miejsce w 1971 r. w Ballymurphy, jednej z dzielnic Belfastu. Downing Street podało, że Johnson rozmawiał z premierem i wiceministrem Irlandii Północnej. W trakcie rozmowy wyraził ubolewanie wobec "ogromnej udręki", jaka dotknęła rodziny zabitych mieszkańców.

Premier Wielkiej Brytanii przeprasza za wydarzenia, które miały miejsce w Ballymurphy

Rzecznik Downing Street podał, że "premier rozmawiał dziś po południu z premierem i wicepremierem Irlandii Północnej Arlene Foster i Michelle O'Neill". Wnioski z dochodzenia w sprawie "Bloody Sunday" w Ballymurphy, które zostały opublikowane we wtorek 11 maja, w opinii brytyjskiego premiera są "bardzo smutne" i potwierdzają, że wydarzenia z sierpnia 1971 r. "były tragiczne".

"The Irish Time" podaje, że Boris Johnson powtórzył irlandzkim władzom zamiar rządu, by w Irlandii Północnej znaleźć drogę, która będzie koncentrować się na pojednaniu i jednocześnie zakończy cykl ponownych dochodzeń w tej sprawie. 

Dziesięć osób zastrzelonych w Belfaście w 1971 r. uznano za "całkowicie niewinnych"

Od listopada 2018 r. trwało śledztwo, które miało wyjaśnić okoliczności śmierci dziesięciorga nieuzbrojonych cywilów. We wtorek 11 maja br. zakończyło się dochodzenie w sprawie "Bloody Sunday" w Ballymurphy. Siobhan Keegan, koroner i sędzia orzekająca w sprawie powiedziała, że wszystkie ofiary masakry w Ballymurphy były całkowicie niewinne popełnienia jakiegokolwiek przestępstwa w tym dniu. Stwierdziła również, że żołnierze są odpowiedzialni za dziewięć ofiar śmiertelnych.

Sędzia powiedziała, że w 9 na 10 przypadków, ofiary zostały zastrzelone przez armię brytyjską bez powodu, albowiem były to osoby "całkowicie niewinne". Jedynie w jednej sprawie dotyczącej Johna Jamesa McKerra, uznała, że nie można dokonać bilansu prawdopodobieństwa, co do tego, kto był odpowiedzialny za śmierć Irlandczyka. - To była sprawa poważnie utrudniona, z powodu braku dowodów zgromadzonych w tamtym czasie. Władze dopuściły się rażącej niedbałości - dodała orzekająca w sprawie Keegan.

 

Koroner podała również, że ma nadzieję, że ustalenia, do których sąd doszedł podczas dochodzenia, pozwolą zapewnić rodzinom zamordowanych spokój. - To byli niewinni ludzie - powiedziała sędzia, podsumowując sprawę.  - Ballymurphy to była tragedia dla wszystkich ich rodzin - dodała.

Dochodzenie w sprawie Ballymuprhy. "Dzisiaj poprawiliśmy historię"

Po ogłoszeniu wyroku rodziny zastrzelonych płakały i biły brawo, mówiąc, że prawda po pół wieku od krwawych wydarzeń wyszła na jaw. - Dzisiaj poprawiliśmy historię. Śledztwo potwierdziło, że żołnierze, którzy przybyli na ten teren, aby nas chronić, zwrócili się przeciwko nam - powiedział obecny na sali John Teggart, którego ojciec Daniel był wśród dziesięciu ofiar masakry. 

- Ojciec nie mógł zidentyfikować swojej żony w kostnicy, ponieważ miała tak zniekształconą twarz - powiedziała Joan Connolly, której mama została zamordowana przez żołnierzy w trakcie najazdu wojska na Ballymuprhy. - Jej nazwisko zostało oczyszczone. Po ponad 50 latach mamy sprawiedliwość - dodała córka kobiety.

Niektóre rodziny zabitych oświadczyły, że zamierzają dochodzić odpowiedzialności za śmierć swoich bliskich, podczas gdy inne są zadowolone, że członkowie ich rodziny zostali uznani za niewinnych.

Krwawa niedziela w Ballymurphy. Co się wydarzyło w Belfaście w 1971 roku?

To, co rodziny zamordowanych od dawna nazywają masakrą w Ballymurphy, zaczęło się 9 sierpnia 1971 r. Wtedy to armia Wielkiej Brytanii przetoczyła się przez republikańskie dzielnice w całej Irlandii Północnej, aby złapać i internować osoby podejrzane o działalność w ramach ugrupowania IRA. Wybuchły gwałtowne protesty uliczne. Pułk spadochronowy przez kilka dni zatrzymywał i strzelał do ludzi w dzielnicy Belfastu - Ballymurphy.

W Ballymurphy odnotowano dziesięć ofiar. Wśród zabitych byli Francis Quinn (19-latek zabity przez snajpera podczas udzielania pomocy rannemu), ks. Hugh Mullan (również zabity przez snajpera podczas udzielania pomocy), Noel Phillips, Joan Connolly (matka ośmiorga dzieci), Daniel Teggart (który otrzymał 14 strzałów, z czego większość w plecy), Joseph Murphy, Edward Doherty, John Laverty, Joseph Corr i John James McKerr. Wydarzenia z Belfastu nazywa się często "Bloody Sunday", nawiązując do wydarzeń, które miały miejsce kilka miesięcy później w Derry, gdzie ten sam pułk żołnierzy dokonał ataku na protestujących.

Zobacz wideo Brexit. Irlandczycy boją się powrotu granicy z Wielką Brytanią
Więcej o: