Izrael ostrzega palestyńskie rodziny przed atakiem. Najpierw telefon, a po 15 minutach "pukająca bomba"

Przed atakiem na Strefę Gazy Izrael ostrzega palestyńskie rodziny. Za pomocą specjalnych bomb, które nie zawierają ładunku wybuchowego, wojskowi "pukają" do budynków, które są celem ataku i zmuszają ludzi do ewakuacji.

Jak podaje "The New York Times", izraelska armia ostrzega palestyńskie rodziny przed bombardowaniem. Najpierw wojskowi dzwonią, żeby powiedzieć o planowanym ataku na Strefę Gazy, a 15 minut później wystrzeliwują tzw. pukające pociski, które nie zawierają ładunku wybuchowego. Wszystko po to, aby ostrzec palestyńskie rodziny przed prawdziwym atakiem i zmusić je do opuszczenie budynku. Później w budynek uderza prawdziwa bomba.

To, jak wyglądanie "pukanie", widać m.in. na poniższym nagraniu z 2014 roku:

 
Zobacz wideo Żelazna Kopuła niszczy w powietrzu rakiety Hamasu. Izraelskie wojsko pokazało nagranie z Tel Awiwu

Beniamin NetanjahuKonflikt Hamasu z Izraelem. Ekspert: Krótkoterminowo opłaci się Netanjahu

Eskalacja konfliktu między Izraelem i Palestyną

Według palestyńskiego ministerstwa zdrowia w izraelskich nalotach na Gazę zginęło dotąd 48 osób, w tym czternaścioro dzieci, a rannych jest kilkaset osób. Po przeciwnej stronie szóstą ofiarą ostrzałów jest Izraelczyk, w którego auto uderzył wystrzelony z Gazy pocisk przeciwczołgowy. Po południu rakiety z Gazy kolejny raz poleciały na miasta Aszkelon i Aszdod, a od poniedziałku, kiedy konflikt przybrał na sile, Palestyńczycy wystrzelili ponad tysiąc pocisków, z czego jedna trzecia spadła na budynki bądź zamieszkałe tereny. W ostatnich godzinach izraelska armia udaremniła też wystrzelenie z Gazy tzw. samobójczego drona, który miał przetransportować bomby na teren Izraela.

W samym Izraelu zamknięto miasto Lod, gdzie we wtorek doszło do starć mieszkających tam izraelskich Arabów. Do zamieszek doszło też w kilku innych miastach. - Zatrzymaliśmy ponad 150 osób podejrzanych o podpalanie izraelskich samochodów, synagog oraz o próby zabójstwa policjantów - poinformował rzecznik izraelskiej policji Micky Rosenfeld. Zamieszki ponownie wybuchły wieczorem także na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie.

Izrael odmówił przerwania bombardowań

Społeczność międzynarodowa apeluje tymczasem o zakończenie przemocy. Biały Dom oraz Niemcy potępiły ostrzały Izraela, a świat muzułmański oraz Turcja potępiły z kolei izraelskie naloty na Gazę. Wieczorem w krajach arabskich kończy się miesiąc postu ramadan, a zaczynają święta Id al-Fitr. Mediatorzy z Egiptu, którzy od wtorku rozmawiają ze zwaśnionymi stronami, mieli nadzieję, że nadchodzące święta pomogą w zawarciu rozejmu. Jednak według izraelskiego dziennika "Haaretz", przerwania bombardowań odmówiła strona izraelska. Wkrótce potem negocjacje w ogóle zostały przerwane, gdy w izraelskich nalotach zginęło trzech wysokich rangą dowódców Islamskiego Dżihadu, czyli zbrojnego ramienia Hamasu.

Minister obrony Izraela Benny Gantz zapowiedział, że operacja będzie trwała tak długo, aż na dobre ucichną ostrzały z Gazy.

Odpalenie rakiet ze Strefy Gazy. Widać ślady po licznych pociskach i to jak bardzo różne były ich kursy, co wskazuje na niską celnośćPalestyńczycy mają tysiące rakiet z garaży i przemytu

Konflikt Izrael-Palestyna

Polityczna i społeczna sytuacja Jerozolimy jest bardzo skomplikowana. Izrael uznaje miasto za swoją "odwieczną i niepodzielną stolicę". Jednak, według prawa międzynarodowego, jego wschodnia część jest okupowanym terytorium, nielegalnie zaanektowanym przez Izrael. Palestyńczycy chcą, by Wschodnia Jerozolima była stolicą ich państwa, gdy uzyskają niepodległość. Na to nakłada się historyczne i religijne znaczenie miasta - miasto jest święte dla muzułmanów, chrześcijan i Żydów. Drugie palestyńskie powstanie - intifada - wybuchła z powodu wydarzeń w Jerozolimie.

Od kilku tygodni w Jerozolimie dochodzi do protestów, a także starć między Palestyńczykami a izraelską policją. Powodem jest mający zapaść wyrok sądu (obecnie został on odroczony) dotyczący wysiedleń palestyńskich rodzin w na terenie osiedla Szajch Dżarrah na terenie Wschodniej Jerozolimy. Ich miejsce mieliby zająć żydowscy osadnicy.

Izraelskie osadnictwo zarówno we wschodniej, arabskiej części Jerozolimy jak i na Zachodnim Brzegu jest w świetle prawa międzynarodowego nielegalne i potępiane nawet przez sojuszników Izraela. Jednak władze Izraela kwestionują interpretację konwencji genewskiej w tej sprawie. O tym, że zgodnie z prawem międzynarodowym takie wysiedlenia są nielegalne, informowała w swoim stanowisku m.in. Unia Europejska. Palestyńczycy postrzegają wysiedlanie rodzin arabskich i zajmowanie ich domów przez żydowskich osadników jako część szerszych działań, które mają na celu trwałe przejęcie Wschodniej Jerozolimy. 

Starcia w JerozolimieCo doprowadziło do eskalacji konfliktu izraelsko-palestyńskiego?

Więcej o: