Korea Północna. Kim Dzong Un miał nakazać rozstrzelanie dyrygenta, który krytykował występ dla dyktatora

Południowokoreański reporter donosi, że Kim Dzong Un miał rozkazać rozstrzelanie dyrygenta, który skrytykował program artystyczny podczas obchodów urodzin byłego dyktatora - informuje amerykański "Newsweek".

Południowokoreański reporter Joo Seong-ha w gazecie "Dong-A Ilbo" poinformował, że chodzi o wydarzenia z 16 lutego, czyli dnia urodzin Kim Dzong Ila. Koreańczycy obchodzą wówczas Dzień Świecącej Gwiazdy, wierzą bowiem, że w chwili narodzin byłego dyktatora w 1942 roku pojawiła się podwójna tęcza, zaś na niebie rozbłysła nowa gwiazda.

Na wydarzenie przybył syn Kim Dzong Ila - Kim Dzong Un. Dyktator miał pochwalić jeden z występów, a dyrygent chóru zwrócił się do kogoś w pobliżu, mówiąc, że nie sądzi, aby przedstawienie było aż tak dobre. Tej samej nocy dyrygent miał zostać aresztowany.

Zobacz wideo Patriotyczne niewolnictwo w Korei Północnej

Północnokoreańscy żołnierze (zdjęcie ilustracyjne)Korea Północna. Stan alarmowy zakończył się publiczną egzekucją

Dyrygent miał zostać rozstrzelany

Reporter podkreślił w swojej relacji, że dwa dni później nakazano, aby zgromadzili się wszyscy artyści w Pjongjang. 20 lutego miało dojść do egzekucji - dyrygent miał zostać postrzelony 90 razy przed publicznością, a członkowie chóru zostali zmuszeni do przejścia obok zwłok.

Materiał został opublikowany 29 kwietnia. Na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia. Amerykański "Newsweek" wysłał w tej sprawie zapytanie do Korei Północnej i gazety "Dong-A Ilbo", jednak nie otrzymał odpowiedzi.

Kim Dzong UnKim Dzong Un przyznał, że obywateli czekają ciężkie czasy

Więcej o: