Izrael. Dwie kobiety zginęły w ataku rakietowym w mieście Aszkelon

Rakiety wystrzelone ze strefy Gazy kontrolowanej przez palestyńską organizacje Hama zabiły dwie kobiety w izraelskim mieście Aszkelon - przekazała agencji AFP izraelska służba ratunkowa. Obie kobiety zginęły w oddzielnych incydentach.

We wtorek Izrael rozpoczął nową serię nalotów na Strefę Gazy. Celem ataków były dwa budynki mieszkalne, w których mieli przebywać bojownicy - podała agencja Associated Press. Z kolei Hamas i inne grupy zbrojne zbombardowały południowy Izrael setkami rakiet.

Dwie kobiety zginęły w ataku rakietowym w mieście Aszkelon

W wyniku eskalacji konfliktu od poniedziałkowego wieczora w Strefie Gazy zginęło 26 Palestyńczyków - w tym dziewięcioro dzieci i kobieta. Izraelskie wojsko przekazało później, że 16 zabitych było członkami grup zbrojnych.

Jak podała agencja Reuters, we wtorek rakiety wystrzelone przez Palestyńczyków zabiły dwie kobiety w mieście Aszkelon w południowym dystrykcie kraju. Kilkanaście osób zostało rannych. Wojsko poprosiło mieszkańców, by na razie nie opuszczali schronów.

Około godz. 15 dziennik "Times of Israel" poinformował o nowej serii nalotów przeprowadzonych przez izraelskie wojsko w Strefie Gazy. Wśród celów znalazło się biuro starszego dowódcy Hamasu, kompleks wojskowy i magazyn broni. W wyniki operacji zginąć miał jeden z ważnych dowódców. 

Izraelska armia ogłosiła też, że wysyła posiłki do granicy ze Strefą Gazy, a minister obrony nakazał mobilizację 5 tys. żołnierzy.

Konflikt Izrael-Palestyna. Wymiana ognia trwa od poniedziałku

Polityczna i społeczna sytuacja Jerozolimy jest bardzo skomplikowana. Izrael uznaje miasto za swoją "odwieczną i niepodzielną stolicę". Jednak, według prawa międzynarodowego, jego wschodnia część jest okupowanym terytorium, nielegalnie zaanektowanym przez Izrael. Palestyńczycy chcą, by Wschodnia Jerozolima była stolicą ich państwa, gdy uzyskają niepodległość. Na to nakłada się historyczne i religijne znaczenie miasta - miasto jest święte dla muzułmanów, chrześcijan i Żydów. Drugie palestyńskie powstanie - intifada - wybuchła z powodu wydarzeń w Jerozolimie.

Od kilku tygodni w Jerozolimie dochodzi do protestów, a także starć między Palestyńczykami a izraelską policją. Powodem jest mający zapaść wyrok sądu (obecnie został on odroczony) dotyczący wysiedleń palestyńskich rodzin w na terenie osiedla Szajch Dżarrah na terenie Wschodniej Jerozolimy. Ich miejsce mieliby zająć żydowscy osadnicy.

Izraelskie osadnictwo zarówno we wschodniej, arabskiej części Jerozolimy jak i na Zachodnim Brzegu jest w świetle prawa międzynarodowego nielegalne i potępiane nawet przez sojuszników Izraela. Jednak władze Izraela kwestionują interpretację konwencji genewskiej w tej sprawie. O tym, że zgodnie z prawem międzynarodowym takie wysiedlenia są nielegalne, informowała w swoim stanowisku m.in. Unia Europejska. Palestyńczycy postrzegają wysiedlanie rodzin arabskich i zajmowanie ich domów przez żydowskich osadników jako część szerszych działań, które mają na celu trwałe przejęcie Wschodniej Jerozolimy.

W poniedziałek po raz pierwszy od siedmiu lat syreny alarmowe zawyły w Jerozolimie. W kierunku świętego dla Izraelczyków i Palestyńczyków miasta poleciały rakiety ze Strefy Gazy, co nie zdarzyło się od 2014 roku. Wcześniej na Wzgórzu Świątynnym w centrum Jerozolimy kolejny raz doszło do starć protestujących Palestyńczyków z policją.

Po południu przez Stare Miasto przeszedł marsz izraelskich nacjonalistów, który miał upamiętnić rocznicę izraelskiej okupacji wschodniej Jerozolimy, ale dla Arabów był prowokacją. Krótko po tym skończył się termin ultimatum, jakie palestyński Hamas dał izraelskim władzom na wypuszczenie zatrzymanych wcześniej Palestyńczyków i z Gazy w kierunku Izraela poleciał grad rakiet, część także na Jerozolimę. W odpowiedzi izraelska armia dokonała nalotów na Gazę, a Palestyńczycy odpalali kolejne rakiety.

Według strony palestyńskiej naloty zabiły 26 osób, a w Jerozolimie rannych zostało rannych ponad 714 Palestyńczyków i dziewięciu Izraelczyków. Izraelskie wojsko twierdzi, że zbombardowało 130 celów w palestyńskiej enklawie, a na Izrael miało w sumie polecieć ponad 200 rakiet.

Więcej o: