Niemcy. Prawnicy oskarżają Łukaszenkę o zbrodnie przeciwko ludzkości. "Bestialskie traktowanie obywateli"

Niemieccy adwokaci, którzy zaoferowali wsparcie prawne dziesięciu białoruskim ofiarom reżimu Aleksandra Łukaszenki, złożyli do Federalnej Prokuratury Generalnej w Karlsruhe doniesienie o popełnieniu przez niego przestępstwa. Czterech prawników oskarża prezydenta Białorusi o zbrodnie przeciwko ludzkości.

Prawnicy z Niemiec, wspierający dziesięć ofiar reżimu białoruskiego, złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenkę, oskarżając go o zbrodnie przeciwko ludzkości. Jak poinformowali, ich klienci byli wielokrotnie torturowani. Zawiadomienie o zbrodniach przeciwko ludzkości złożono do Federalnej Prokuratury Generalnej w Karlsruhe.

Niemcy. Prawnicy złożyli doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez Aleksandra Łukaszenkę

W oświadczeniu prawników czytamy, że ich klienci byli systematycznie torturowani i upokarzani. "W areszcie byli bici i poniżani, pozbawiani jedzenia i snu" - piszą adwokaci. Wskazują, że mimo gromkich zapowiedzi Zachodu i jawnych dowodów nadużyć władzy, prezydent Łukaszenka nie poniósł dotąd żadnych konsekwencji.

Zobacz wideo Białoruś. Brutalne starcia manifestantów z policją po ogłoszeniu zwycięstwa Łukaszenki

"Traktowanie przez państwo białoruskie swoich obywateli można określić jedynie jako bestialskie" - twierdzą niemieccy prawnicy, domagając się wszczęcia niezależnego śledztwa, którego nie można się spodziewać na Białorusi. Prawnicy wyrazili nadzieję, że doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez Łukaszenkę zostanie uznane w Niemczech za impuls do dalszych działań, w Berlinie zaś - do wydania wyraźnych w swoim przesłaniu deklaracji, nieobudowanych "dyplomatycznymi frazesami", przekazano w depeszy Informacyjnej Agencji Radiowej.

- Nasi klienci oczekują, że Niemcy staną w obronie uniwersalnych praw człowieka również w przypadku Białorusi - wyjaśniali prawnicy, cytowani przez Polsat News

Alaksandr Łukaszenka zapowiada podpisanie dekretu na wypadek zamachu na jego osobęŁukaszenka podpisze dekret, plan "B" na wypadek udanej próby zamachu

Bestialskie traktowanie obywateli po protestach na Białorusi

Po wyborach prezydenckich na Białorusi w sierpniu 2020 roku, które Bruksela uznała za sfałszowane, setki tysięcy ludzi wyraziło swój sprzeciw wobec reżimu w Mińsku. W czasie strajków na ulicach tymczasowo aresztowano ponad 30 tys. osób. Według ustaleń Rady Praw Człowieka ONZ działacze białoruskiej opozycji byli poddawani licznym torturom.

Represje wobec uczestników protestów sprawiły, że Unia Europejska oraz USA nałożyły sankcje wobec Białorusi. Dotyczą one m.in. 88 osób, do których grona należą głównie urzędnicy oraz siedem podmiotów. Ponadto kraje bałtyckie wprowadziły również własne ograniczenia wizowe dla białoruskich urzędników zaangażowanych w represje. 

Aleksander Łukaszenka i Władimir Putin spotkali się w Moskwie, gdzie rozmawiali między innymi o integracji Rosji i Białorusi (zdjęcie ze spotkania)Putin i Łukaszenka Nakreślą "linie, których nikt nie powinien przekraczać"

- Białoruskie władze muszą mieć świadomość, że Białorusini nie zaakceptują dalszych rządów prezydenta Łukaszenki. Nie wybaczą i nie zapomną mu jego zbrodni. [...] Chcemy nowych, w pełni demokratycznych wyborów. Chcemy też dialogu z władzą, aby wyjść z obecnej sytuacji - mówiła we wrześniu Swiatłana Cichanouska w rozmowie z Gazeta.pl.

Więcej o: