USA. CIA bada "niewyjaśnione incydenty zdrowotne" w pobliżu Białego Domu. Przypominają syndrom hawański

Federalne agencje w Waszyngtonie badają co najmniej dwa niewyjaśnione incydenty zdrowotne, które dotknęły urzędników administracji prezydenta. Oba miały miejsce w USA, w tym jeden w pobliżu Białego Domu. Objawy, na które skarżyli się amerykańscy urzędnicy, wydają się podobne do symptomów tajemniczych, niewidzialnych ataków uznawanych za tzw. syndrom hawański.

W USA trwa dochodzenie w sprawie tzw. niewyjaśnionych incydentów zdrowotnych. Dwóch amerykańskich urzędników pracujących w rejonie Waszyngtonu i Białego Domu doświadczyło nagłych objawów podobnych do syndromu hawańskiego, którego doświadczyli amerykańscy dyplomaci i szpiedzy w 2016 r. na Kubie.

Objawy syndromu hawańskiego to m.in. zawroty głowy, bezsenność, nudności, utrata pamięci, a nawet trwałe uszkodzenia mózgu. Ich przyczyna są infradźwięki (o częstotliwości niższej od słyszalnej) emitowane przez tzw. broń soniczną.

Zobacz wideo "Gra szpiegów" - czyli Benedict Cumberbatch w czasie zimnej wojny próbuje zażegnać kryzys kubański [ZWIASTUN]

Ukierunkowane ataki energetyczne w pobliżu Białego Domu - trwa dochodzenie

Jak podaje "The Guardian", rozpoczęto kolejne dochodzenie w sprawie incydentów przypominających syndrom hawański. Tym razem jednak do niepokojących zdarzeń doszło w USA. Jeden przypadek miał miejsce w Białym Domu, a dokładniej w pobliżu tzw. Elipsy, czyli dużego trawnika znajdującego się po południowej stronie rezydencji. Jeden z urzędników Rady Bezpieczeństwa Narodowego, który znalazł się na tym terenie, niespodziewanie zachorował. 

Do drugiego incydentu miało dojść w Arlington na przedmieściach Waszyngtonu. W 2019 r., gdy urzędniczka Białego Domu wyprowadzała psa, minęła zaparkowaną furgonetkę, z której wyszedł mężczyzna. Chwilę później jej zwierzę zaczęło się dziwnie zachowywać i kulić - również kobieta zaczęła odczuwać silne w dzwonienie w uszach, ból głowy oraz mrowienie z boku twarzy.

- Zdrowie i dobre samopoczucie amerykańskich urzędników państwowych jest priorytetem dla administracji prezydenta Bidena. Bardzo poważnie podchodzimy do wszystkich zgłoszeń incydentów zdrowotnych naszych pracowników - powiedziała portalowi thehill.com Jen Psaki, rzeczniczka Białego Domu.

Jak się okazuje, CIA powołała grupę zadaniową w grudniu 2020 r., a nowy dyrektor CIA, William Burns, wyznaczył specjalnego urzędnika do koordynowania zarówno opieki nad poszkodowanymi, jak i do badania źródeł ataków.

- Biały Dom ściśle współpracuje z departamentami i agencjami rządowymi, których celem jest zajęcie się niewyjaśnionymi incydentami zdrowotnymi i zapewnienie bezpieczeństwa Amerykanom służącym swojemu krajowi na całym świecie. Nadal oceniamy zgłoszone incydenty i musimy chronić prywatność osób poszkodowanych, dlatego też w tej chwili nie możemy podać ani potwierdzić innych szczegółów - dodała rzeczniczka Białego Domu.

Fala tajemniczych urazów mózgu, czyli syndrom hawański

W 2016 roku na Kubie doszło do niepokojących incydentów, które spowodowały u amerykańskich oficerów CIA oraz dyplomatów m.in. urazy mózgu. National Academy of Scientists uznało, że przyczyną było prawdopodobnie użycie tzw. broni sonicznej, która emituje infradźwięki (znacznie niższe od słyszalnych), mogące powodować zawroty głowy, bezsenność, nudności, utratę pamięci, a nawet trwałe uszkodzenia mózgu. Lekarze zatrudnieni przez Departament Stanu powiedzieli, że skany mózgu 21 osób wykazały zmiany strukturalne w mózgu, które nie zostały zidentyfikowane ani powiązane z żadnym znanym zaburzeniem.

Władze USA zdecydowały wówczas, że w sierpniu 2017 r. z terytorium Kuby wyjedzie część personelu ambasady amerykańskiej w Hawanie. Personel dyplomatyczny USA stacjonujący w Rosji oraz w Chinach zgłosił podobne, niewyjaśnione incydenty. Chociaż nie ma zgody co do tego, co powoduje objawy, w jednym z badań sponsorowanych przez Departament Stanu wykazano, że jednak prawdopodobnie były one wynikiem ataków energii mikrofalowej.