Wołodymyr Zełenski chce rozmów w szerszym gronie. "Tempo tego procesu ma znaczenie"

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski chce włączenia do rozmów formatu normandzkiego kolejnych krajów. W obecnych rozmowach na temat uregulowania sytuacji w Donbasie uczestniczą Ukraina, Rosja, Francja i Niemcy. Zełenski chce, aby do tej grupy dołączyły Stany Zjednoczone, ale również Wielka Brytania i Kanada.

Wołodymyr Zełenski opowiedział o swoich zamiarach w wywiadzie udzielonym dziennikowi "Financial Times". Ukraiński prezydent chce odnowienia porozumienia Mińsk II z 2015 r., które miało doprowadzić do zakończenia konfliktu na wschodzie Ukrainy z prorosyjskimi separatystami. - Proces miński powinien być bardziej elastyczny. Powinien służyć celom dzisiejszym, a nie przeszłości - powiedział Zełenski. 

Zobacz wideo Nord Stream 2: Gdy nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze?

Zełenski chce rozmów ze Stanami Zjednoczonymi. "Każdego dnia tracimy ludzi"

Prezydent Ukrainy podkreślił, że zmiany w porozumieniu mińskim powinny być wprowadzone bardzo szybko. Zełenski uważa, że włączenie do rozmów Stanów Zjednoczonych może przyspieszyć proces pokojowy. Ukraiński prezydent idzie jednak dalej. Proponuje, aby do rozmów dołączyła również Wielka Brytania i Kanada. - Tempo tego procesu ma znaczenie, ponieważ każdego dnia tracimy ludzi - stwierdził.

Jens StoltenbergSzef NATO wzywa Rosję do wycofania wojsk z Ukrainy i terenów wokół niej

Władze w Kijowie od długiego czasu starają się o spotkanie przywódców Ukrainy, Rosji, Francji i Niemiec w sprawie Donbasu. Ostatnie takie spotkanie odbyło się pod koniec 2019 roku. Zwołanie nowego posiedzenia blokuje Rosja, która chce narzucić Ukrainie bezpośrednie rozmowy z separatystami w Donbasie.

Prezydent Ukrainy o sytuacji na wschodzie: Istnieje stałe zagrożenie

Wołodymyr Zełenski udzielił wywiadu brytyjskiemu dziennikowi dzień po tym, gdy Rosja rozpoczęła wycofywanie części swoich sił zbrojnych, które w ciągu ostatnich tygodni gromadziły się przy granicy z Ukrainą i na Krymie Według szacunków Unii Europejskiej Moskwa zgromadziła około 100 000 żołnierzy.  

Ukraiński prezydent podkreślił, że częściowe wycofanie rosyjskich wojsk jest odejściem od "stanu emocjonalnego" i "małym zwycięstwem" Kijowa i jego sojuszników. Zełenski ostrzegł jednak, że sytuacja we wschodniej części kraju jest cały czas niebezpieczna. 

- Oczywiście istnieje stałe zagrożenie, ponieważ toczymy wojnę, zwłaszcza w regionie Donbasu, a armia rosyjska, jak wszyscy wiemy, jest bardzo potężną siłą. Mamy ten problem stale na naszych granicach. A ten konkretny przypadek to presja psychiczna. Jesteśmy gotowi na niemiłe niespodzianki. Postaramy się ich unikać. Nasza armia jest bardzo silna i jesteśmy gotowi odstraszyć wszelkie groźby agresji - powiedział Zełenski.

Koronawirus. Pasażerowie mieli negatywne wyniki testów na COVID-19, po przylocie po ad 50 osób było zakażonych (zdjęcie ilustracyjne)Koronawirus. Pasażerowie wsiedli do samolotu zdrowi, wyszli zakażeni

Więcej o: