Czarnobyl - mija 35 lat od katastrofy. Zaczęło się o godzinie 1:23. "Nie wiedzieliśmy, że to reaktor"

W poniedziałek 26 kwietnia mija 35 lat od katastrofy w elektrowni atomowej w Czarnobylu. W wyniku wybuchu jednego z reaktorów doszło do skażenia radioaktywnego na ogromną skalę. Wybuch doprowadził bezpośrednio do śmierci 31 osób, ale szacuje się, że na wskutek przewlekłej choroby popromiennej mogło zginąć od kilku do nawet 200 tys. osób.

Awaria w Czarnobylu była największą katastrofą w historii energetyki jądrowej. Została zaliczona do siódmego, najwyższego stopnia w międzynarodowej skali zdarzeń jądrowych i radiologicznych INES. Tym samym stopniem niebezpieczeństwa określono później tylko katastrofę elektrowni jądrowej w Fukushimie w Japonii, do której doszło w 2011 r. na wskutek tsunami wywołanego trzęsieniem ziemi.

Zobacz wideo Wzbogacony uran. Paliwo dla elektrowni i składnik bomb

Katastrofa w Czarnobylu. Radioaktywna chmura zawisła nad Europą

Do awarii reaktora doszło w nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 r. Katastrofa miała miejsce podczas testu systemów bezpieczeństwa jednego z reaktorów. O godzinie 1:23 w reaktorze powstał pożar wywołany wybuchem wodoru. Udało się go ugasić dopiero po dwóch tygodniach, kiedy doszło do spalenia większości grafitu znajdującego się w rdzeniu reaktora. Jak wynikało z późniejszych relacji, pierwsi strażacy, którzy przybyli na miejsce, nie zostali poinformowani o niebezpieczeństwie i o tym, że lada chwilę zetkną się z radioaktywnym dymem. - Nie wiedzieliśmy, że to reaktor. Nikt nam tego nie powiedział - relacjonowali później w serialu dokumentalnym "Meltdown in Chernobyl". Kierowca jednego z wozów strażackich, Grigorij Chmiel, wskazywał: "o promieniowaniu nie wiedzieliśmy prawie nic". - Ci chłopcy, którzy niedługo potem umarli, poszli na dach - mówił.

Strefa Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Budowa schronu mającego przykryć uszkodzony reaktor (grudzień 2015)Ukraina. Co dalej z Czarnobylem? 35 lat od wybuchu reaktora

W wyniku wybuchu do atmosfery przedostały się duże ilości substancji radioaktywnych. Skażeniu uległ obszar o powierzchni od 125 do 146 tysięcy kilometrów kwadratowych na pograniczu Białorusi, Ukrainy i Rosji. Wskutek katastrofy powstała również radioaktywna chmura, która rozprzestrzeniła się nad dużą częścią Europy.  

W promieniu 10 kilometrów od elektrowni utworzono strefę "szczególnego zagrożenia", a w promieniu 30 strefę "o najwyższym stopniu skażenia". Wielu rolników musiało opuścić swoją ziemię, z upraw rolnych wyłączono ponad 100 tys. hektarów. Strefa otaczająca elektrownię jest do dzisiaj zamknięta, ale pojawiają się tam turyści, dla których organizowane są specjalne wycieczki. 

Liczba ofiar Czarnobyla może sięgać nawet 200 tys.

Z powodu skażenia władze ewakuowały lub przesiedliły ponad 350 tys. osób. W likwidacji skutków wybuchu reaktora w Czarnobylu brało udział około 600 tysięcy osób z całego Związku Radzieckiego. Szacuje się, że jedna trzecia z nich otrzymała wysoką dawkę napromieniowania. Najbardziej narażone były osoby, które bezpośrednio po wypadku likwidowały skutki awarii i zabezpieczały uszkodzony reaktor.  

Polski dyplomata ewakuowany z Indii. Jest ciężko chory na COVID-19Polski dyplomata ewakuowany z Indii. Jest ciężko chory na COVID-19

W wyniku awarii zginęło bezpośrednio 31 osób. Silne napromieniowanie doprowadziło do rozwinięcia u wielu osób nowotworu tarczycy. Pierwotnie szacowano, że choroba pojawiła się u 4 tys. osób. Z raportu lekarzy Przeciw Wojnie Nuklearnej wynika, że nowotwór tarczycy pojawił się u 10 tys. osób, ale może pojawić się u kolejnych 50 tys. Z kolei Greenpeace ocenia, że liczba osób, które zginęły w wyniku napromieniowania, może sięgać nawet 200 tys.

Na terenie elektrowni w Czarnobylu wciąż pracują ludzie

Zniszczony reaktor zalano betonowym sarkofagiem. W 2016 r. zakończyły się prace nad nową, metalową osłoną dla reaktora. Konstrukcja, która ma być eksploatowana przez 100 lat, została nasunięta na stary sarkofag. Budowa osłony kosztowała półtora miliarda euro. Na jej budowę złożyło się ponad 40 państw, w tym Polska. Elektrownia jest obecnie całkowicie wyłączona z produkcji energii, ale nie oznacza to, że na jej terenie nie znajdują się ludzie. Przed pandemią koronawirusa na terenie elektrowni pracowało około 800 osób. Po wprowadzeniu obostrzeń sanitarnych liczba pracowników została ograniczona. Na miejscu znajduje się niemal wyłącznie personel zajmujący się bezpieczeństwem jądrowym i radiacyjnym obiektu. 

Więcej o: