Londyn zamyka się na podróżnych z Indii, za wyjazd kary. W Polsce: "Jedziemy do Chorwacji na majówkę"

Brytyjski rząd zamyka granice przed przybyszami z Indii - kraj w związku z pojawieniem się tam nowej odmiany koronawirusa trafił na "czerwoną listę". W Wielkiej Brytanii - mimo malejącej liczby nowych przypadków - wciąż obowiązuje też zakaz wyjazdów za granicę. "Polska: - 88,900 zakażeń, 3,5 tys. zgonów w ostatnie 7 dni - no, jedziemy do Chorwacji na majówkę, nie?" - zauważył dziennikarz Jakub Krupa.

Obawy Brytyjczyków budzi indyjski wariant koronawirusa. Część naukowców obawia się, że jest bardziej zakaźny i może gorzej reagować na szczepionkę. Brytyjskie media pełne są doniesień o dramatycznej sytuacji w Indiach - w ostatnich dniach odnotowywanych jest tam ponad 300 tysięcy przypadków dziennie (liczba zgonów to ponad 2 tys. jednego dnia). 

Zobacz wideo Czy będzie podtrzymany obowiązek noszenia maseczek na świeżym powietrzu?

Czytaj więcej: Indie. Dramatyczne dane: aż 314 tys. nowych przypadków i 2 tys. zgonów jednego dnia. "Brakuje tlenu"

Wielka Brytania zamyka się na podróżnych z Indii. U nas: "no, jedziemy do Chorwacji na majówkę"

Indyjski wariant jest już na Wyspach - obecnie trwa akcja masowego testowania w ogniskach. Cel to w jak największym stopniu powstrzymać rozprzestrzenianie się odmiany. Wariant nie został jednak do końca przebadany. Wciąż potrzebne jest więcej badań, które potwierdziłyby, że jest groźniejszy niż np. dominująca na Wyspach odmiana po raz pierwszy zaobserwowana w hrabstwie Kent.

Indie trafiły na "czerwoną listę" - oznacza to zakaz przylotu, chyba że ktoś mieszka w Zjednoczonym Królestwie. W takim wypadku przejdzie obowiązkową kwarantannę hotelową, za którą sam zapłaci.

Politycy opozycji mają wątpliwości, czy decyzja o zakazie przybywania podróżnych z Indii nie została podjęta za późno i czy wariant nie doprowadzi do skoku liczby zakażeń i opóźnienia lub nawet odwrócenia ostrożnego otwierania kraju. Na razie jednak statystyki budzą optymizm rządzących. W 10 dni po otwarciu ogródków przy pubach i restauracjach w Anglii nie widać wzrostu liczby zachorowań. A według opublikowanych właśnie danych, po raz pierwszy od listopada, w marcu COVID-19 przestał być główną przyczyną zgonów na Wyspach. Główne przyczyny to obecnie Alzheimer i demencja, a także choroby serca.

Dziennikarz Jakub Krupa zwrócił uwagę na różnicę w podejściu rządu Wielkiej Brytanii i Polski - na Wyspach, mimo dużo mniejszej liczby zakażeń, obowiązuje prawny zakaz wyjazdów zagranicznych. Z kolei w Polsce, z powodu zamknięcia hoteli wiele osób wybiera się na majówkę za granicę (jednym z popularniejszych kierunków jest Chorwacja).

"Wielka Brytania: - 17 300 zakażeń, 156 zgonów w ostatnie 7 dni - prawny zakaz wyjazdów zagranicznych z karą do 5 tys. funtów.  Polska: - 88 900 zakażeń, 3,5 tys. zgonów w ostatnie 7 dni - NO, JEDZIEMY DO CHORWACJI NA MAJÓWKĘ, NIE?" - napisał Krupa.