Trudno poznać, czym były te ruiny. Bezsens wojny na kilku zdjęciach

Kilka miesięcy intensywnych walk wystarczyło, żeby z obiektu wzniesionego na Euro 2012 kosztem niemal miliarda dolarów, zostało to. Wielka kupa gruzu, w której trudno poznać reprezentacyjne lotnisko Doniecka. Losy tej budowli to jeden z symboli wojny na Ukrainie.

Lotnisko międzynarodowe w Doniecku, a raczej to, co z niego zostało, znajduje się dzisiaj w większości na ziemi niczyjej. Z jednej strony na skraju pasa startowego są okopy i bunkry ukraińskiego wojska, z drugiej strony w ruinach terminala i okolicznych budynków, stanowiska separatystów.

Nie ma mowy o jakimś programie odbudowy. Nie tylko z powodu położenia na linii frontu. Duży międzynarodowy port lotniczy nie jest potrzebny separatystom. Trudno byłoby znaleźć pasażerów i linie lotnicze zainteresowane lotami w miejsce, gdzie, choć formalnie trwa zawieszenie broni, to faktycznie regularnie dochodzi do wymiany ognia. No i kto miałby za odbudowę zapłacić? Po zakończeniu walk usunięto jedynie część gruzów.

Tak długo, jak wojna w Donbasie nie zostanie naprawdę zakończona, tak długo lotnisko będzie ruiną. Taką, która niecałe dwa lata przed wybuchem walk została ukończona jako nowoczesny port lotniczy kosztem 850 milionów dolarów.

Nowy terminal przed wojną...Nowy terminal przed wojną... Fot. Shutterstock

Nowy terminal po walkach. Niemal dokładnie ta sama perspektywaNowy terminal po walkach. Niemal dokładnie ta sama perspektywa Fot. Shutterstock

Osiem miesięcy walk

Kompleks lotniska położonego na północno wschodnich obrzeżach Doniecka został zniszczony podczas wielu miesięcy intensywnych walk. Pierwsze miały miejsce już pod koniec maja 2014 roku, kiedy donieccy separatyści, czyli tak naprawdę głównie rosyjscy najemnicy, próbowali przejąć nad nim kontrolę. Początkowo ukraińskie wojsko ustąpiło bez walki, ale później zorganizowało kontratak i wypchnęło napastników z głównych budynków. W tym największego nowego terminala.

W ten sposób na najbliższe miesiące ukształtowało się położenie obu stron. Ukraińskie wojsko kontrolowało większość głównych zabudowań lotniska, terminale, wieżę kontroli lotów i budynki administracyjne. Separatyści ulokowali się w różnych budynkach położonych dookoła. I zaczęło się wzajemne ostrzeliwanie się, które stopniowo obróciło całą okolicę w morze ruin.

Ukraińcy teoretycznie mieli silną pozycję obronną, ale miała ona jeden kluczowy mankament. Dostarczać amunicję i zapasy można było jedynie przez niczym nie osłonięty pas startowy, który stał się strzelnicą dla ukrytych w okolicy separatystów. Szybko pojawiły się na nim wypalone wraki ukraińskich czołgów, transporterów opancerzonych i ciężarówek. Pomimo tego ukraińskie wojsko uparcie trzymało się ruin. Żołnierze-ochotnicy broniący się desperacko pomimo trudnych warunków urośli na Ukrainie do rangi herosów. Zyskali miano "cyborgów".

Stare lotnisko w Doniecku. Rok 2002Stare lotnisko w Doniecku. Rok 2002 Fot. Google Earth

Nowe lotnisko w Doniecku tuż po Euro 2012. Rok 2012Nowe lotnisko w Doniecku tuż po Euro 2012. Rok 2012 Fot. Google Earth

Zniszczone lotnisko w Doniecku, kilka miesięcy po ustaniu walk. Rok 2015Zniszczone lotnisko w Doniecku, kilka miesięcy po ustaniu walk. Rok 2015 Fot. Google Earth


Walki trwały ze zmiennym natężeniem aż do stycznia 2015 roku. Ukraińcy zdołali odeprzeć kilka dużych ataków, ale sami też nie zdołali odepchnąć separatystów i ponieśli poważne straty próbując kontratakować. W efekcie stopniowo tracili teren. Od ostrzału w końcu zawaliła się wieża kontroli lotów, która zapewniała żołnierzom świetny punkt do obserwacji okolic. 22 stycznia Kijów oficjalnie przyznał, że całkowicie utracono lotnisko. Ukraińscy żołnierze umocnili się w kilku okolicznych wioskach i są tam do dzisiaj.

Choć walki o lotnisko w Doniecku urosły na Ukrainie do miana wspomnianej legendy, symbolu wojny, to nie brakuje głosów o tym, że bitwa nie miała sensu. Od początku można było się wycofać do wiosek położonych za pasem startowym, zajmując znacznie bezpieczniejszą pozycję obronną. Być może nie zginęłoby tylu żołnierzy i lotnisko nie zostało całkowicie zrujnowane. Z drugiej strony walki zaangażowały znaczne siły separatystów, których mogło zabraknąć w innych ważnych bitwach.

Ukraińskie władze oficjalnie mówią o 185 zabitych i kilkuset rannych po swojej stronie. Separatyści podają bardzo podobne dane jeśli chodzi o straty zadane przeciwnikowi. Natomiast odnośnie swoich własnych strat niemal na pewno kłamią. Przyznają się do mniej niż stu zabitych, w co trudno uwierzyć, ponieważ większość czasu to oni byli stroną atakującą, która z zasady ponosi cięższe straty. Ukraińcy twierdzą, że zabitych po drugiej stronie było około 800.

Nagranie wymiany ognia w rejonie Doniecka w ostatnich dniach

Zobacz wideo