Na Morzu Czarnym manewry 20 rosyjskich okrętów. MSZ Ukrainy: Na granicy będzie ponad 120 tys. żołnierzy

Wkrótce Rosja będzie miała ponad 120 tys. żołnierzy na granicy z Ukrainą - powiedział we wtorek ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba. Polityk wezwał do wprowadzenia nowych sankcji gospodarczych, które osłabią Moskwę przed "dalszą eskalacją".

- Oddziały rosyjskie nadal przybywają w pobliżu naszych granic na północnym wschodzie, wschodzie i południu. Oczekuje się, że za około tydzień połączone siły osiągną ponad 120 000 żołnierzy - powiedział, jak podaje Reuters, Dmytro Kułeba podczas konferencji prasowej. - Nie oznacza to jednak, że przestaną gromadzić swoje siły - dodał szef ukraińskiego MSZ, podkreślając nieprzewidywalność Moskwy. Jak zaznaczył, Ukraina nie chce konfliktu z Rosją. - Skuteczne będzie uświadomienie Moskwie, że nowy etap agresji będzie miał tragiczne konsekwencje dla Rosji, międzynarodową izolację i bolesne sankcje gospodarcze - podkreślił Dmytro Kułeba.

Zobacz wideo Sytuacja w Donbasie eskaluje

Ponad 20 rosyjskich okrętów wojennych na Morzu Czarnym

Rosja oświadczyła natomiast, że gromadzenie żołnierzy to element trzytygodniowego manewru wojskowego, mającego na celu sprawdzenie gotowości bojowej w odpowiedzi na to, co nazywa zagrażającym zachowaniem NATO. Moskwa zarzuciła także USA i NATO "prowokacyjne działania" na wodach i w przestrzeni powietrznej Morza Czarnego.

Jak poinformowała we wtorek agencja Interfax, w manewrach wojskowych na Morzu Czarnym wzięło udział ponad 20 rosyjskich okrętów wojennych. Uczestniczyły w nich także samoloty szturmowe Su-25SM3 oraz jednostki obrony przeciwlotniczej. Agencja podkreśla, że manewry były planowane. "Wcześniej ponad 50 samolotów Południowego Okręgu Wojskowego zostało przemieszczono do Republiki Krymu w ramach kontroli" - podano w komunikacie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej.

Rosyjskie okręty podwodneUSA potępiają ograniczenie przez Rosję żeglugi na Morzu Czarnym

Gosiewska: Nie ma zgody na rosyjską agresję

W środę w Mariupolu w Donbasie wicemarszałkini Sejmu Małgorzata Gosiewska spotka się z wiceszefami parlamentów Ukrainy Rusłanem Stefanczukiem i Litwy Pauliusem Saudargasem. Politycy wydadzą wspólne oświadczenie. Jak wyjaśnia Gosiewska, wizyta parlamentarzystów na wschodzie Ukrainy to przejaw solidarności z Ukrainą, ale też pokazanie Rosji, że nie ma zgody na łamanie prawa międzynarodowego, agresję i politykę, jaką na przestrzeni lat prowadzi Federacja Rosyjska. Przekaz - jak podkreśliła wicemarszałkini Sejmu - będzie kierowany do Władimira Putina, jako zdecydowany sprzeciw i deklaracja, że Ukrainy nie pozostawimy samej.

Gosiewska zaznaczyła, że kraje zachodnie muszą mocniej odpowiedzieć na działania Rosji. Jak dodała, odpowiedź musi być zdecydowana i nie ograniczać się jedynie do apeli. Potrzebne są sankcji, ale - podkreśliła - kluczowe byłoby nadanie Ukrainie mapy drogowej na rzecz wstąpienia do Sojuszu Północnoatlantyckiego.