Hiszpania. Fatamorgana u wybrzeży Barcelony. Turyści widzieli "pływające miasto"

Z plaży Gava nieopodal Barcelony można było w niedzielę podziwiać niesamowite zjawisko. Chodzi o "pływające miasto", czyli dwanaście budynków rozpościerających się na morskim horyzoncie. Fatamorgana była następstwem warunków atmosferycznych.

Spacerujący w niedzielę po plaży Gava w Barcelonie, mieli okazję podziwiać nietypowe zjawisko. Po morzu "dryfowało" 12 drapaczy chmur. Część z odpoczywających udokumentowała wydarzenie w postaci zdjęć, które opublikował kataloński dziennik "La Vanguardia". "To jakby wielkie miasto drapaczy chmur na morzu" - napisano w artykule.

"Pływające miasto" na morzu. Spektakularny efekt optyczny

Jak wyjaśnia dziennik, w "pływające miasto" widoczne z wybrzeża Barcelony zamienił się duży statek handlowy z kontenerami. "O tak zwanych pływających miastach u wybrzeży Barcelony mówi się w wyniku dwóch czynników: sprzyjających warunków pogodowych generujących efekt fatamorgany oraz znacznego ruchu dużych statków" - stwierdza dziennik.

Koncert zespołu Love of Lesbian, BarcelonaEksperyment w Barcelonie. 5000 osób na koncercie, bez dystansu

Zjawisko fatamorgany (mirażu) polega na utworzeniu się pozornego obrazu odległego przedmiotu. Jest to spowodowane załamaniem światła w warstwach powietrza o różnej temperaturze i gęstości. W efekcie,  obiekty na horyzoncie przybierają różny kształty i niekiedy są one np. bardzo podobne do budynków czy postaci.  

Luzowanie obostrzeń w Europie. Wielka Brytania otwiera pubyLuzowanie obostrzeń w Europie. Francja prosi o zgodę na próbne koncerty

Zjawisko fatamorgany zaobserwować można głównie na bardzo gorących terenach - na przykład na afrykańskich pustyniach. Jednak występuje też niekiedy w Polsce np. na Pustyni Błędowskiej czy na Wyżynie Śląskiej.

Nazwa fatamorgana pochodzi od imienia czarodziejki Morgany Le Fay z celtyckiej legendy. Według niej ta urodziwa kobieta przechytrzyła niebezpiecznego króla-barbarzyńcę. Gdy mężczyzna siejący śmierć wszędzie dokąd dotarł, znalazł się na końcu Półwyspu Apenińskiego, w Reggio, musiał w jakiś sposób przedostać się na druga stronę Cieśniny Mesyńskiej i zdobyć Sycylię, zwaną Wyspą Słońca. Wówczas, czarodziejka zaproponowała mu oddanie innej wyspy, którą władała. Ten bez zastanowienia wyruszył w drogę. Okazało się, że wyspa jest mirażem, a chciwy król i jego armia, zostali pochłonięci przez morze na wieki. 

Więcej o: