Wielka Brytania. Tłumy po zniesieniu obostrzeń. W weekend wydano 3 mld funtów i wypito 8 mln kufli piwa

W pierwszy weekend po złagodzeniu obostrzeń w Wielkiej Brytanii, na ulicach miast bawiły się tłumy ludzi. Szacuje się, że wypijano w tych dniach 4 miliony kufli piwa dziennie.
Zobacz wideo Wielka Brytania. Czy zniesienie obostrzeń do 21 czerwca jest możliwe?

W poniedziałek 12 kwietnia w Wielkiej Brytanii zrezygnowano z części restrykcji. Był to więc pierwszy weekend od 14 października zeszłego roku, gdy Brytyjczycy mogli spędzić czas np. w ogródkach piwnych. Jak podaje "The Mirror", szacuje się, że w tych dniach w Anglii wypijano cztery miliony kufli piwa dziennie, a w ciągu całego weekendu wydano nawet 3 miliardy funtów

Wielka Brytania. Tłumy na ulicach miast po ponownym otwarciu pubów

- Wspaniale było widzieć tak wiele pubów, które były zamknięte od ponad pięciu miesięcy, a niektóre nawet dłużej, ponownie otwierających drzwi, by wpuścić klientów do swoich ogródków - powiedział MailOnline Alastair Kerr, przedstawiciel regionu południowo-zachodniego ds. kampanii dla pubów. - Wspaniale było widzieć tak wielu ludzi wspierających lokalną społeczność - powiedział i dodał, że nie bez znaczenia była także dobra pogoda, która sprawiła, że otwarcie barów i pubów było opłacalne. Kerr podkreślił jednak, że sytuacja wielu placówek nadal jest bardzo ciężka. 

Luzowanie restrykcji w Europie (zdjęcie ilustracyjne)Europa powoli wraca do życia. Luzowanie obostrzeń m.in. w Anglii

Otwarcie pubów w Anglii. Lokale nadal w ciężkiej sytuacji finansowej

- Puby nadal borykają się z ciągłymi problemami i potrzebują wszelkiego wsparcia, jakie mogą uzyskać - powiedział. - Większość pubów, które otworzyły się w zeszłym tygodniu, otworzyło się ze stratą finansową, a przy utrzymujących się ograniczeniach handlowych, które mówią, że mogą otwierać się tylko na zewnątrz, 12 kwietnia otworzyć mogło się zaledwie 40 proc. lokali w naszym kraju - wyjaśnił. Dodał też, że właścicielom powinno się pozwolić "raczej wcześniej niż później" w pełni uruchomić ich lokale, ponieważ wielu z nich zainwestowało tysiące funtów, by uczynić je bezpiecznymi. 

Dyrektor naczelna British Beer and Pub Association, Emma McClarkin, podkreśliła natomiast, że mimo iż lokale wydają się być pełne gości, w rzeczywistości oferują one zaledwie 20 proc. powierzchni, którą miałyby do dyspozycji swoich klientów poza pandemią

Niemcy przywróciły twardy lockdown. Angela Merkel: 'To ważna i pilna decyzja'Niemcy wprowadziły "hamulec bezpieczeństwa" w celu walki z epidemią

Więcej o: