Szef MSW Ukrainy z apelem w obliczu agresji "reżimu Putina". "Wściekły pies znów u naszych bram"

Szef ukraińskiej dyplomacji w poniedziałek weźmie udział w unijnej naradzie ministerialnej. Na Ukrainie sytuacja cały czas jest napięta, a Rosja od kilku tygodniu zwiększa liczebność swoich wojsk przy granicy i na nielegalnie zaanektowanym Krymie. Ukraina alarmuje, że dochodzi do prowokacji i eskalacji konfliktu. "W obliczu rosnących sił agresora w pobliżu naszych granic przygotowujemy się do zdecydowanej obrony naszej Ukrainy" - napisał w piątek w mediach społecznościowych szef MSW Arsen Awakow.

Minister spraw wewnętrznych Ukrainy Arsen Awakow stwierdził w piątkowym oświadczeniu, że "reżim Putina ponownie gromadzi siły zbrojne w pobliżu granic Ukrainy, grożąc nową agresją".

Wściekły pies znowu u naszych bram

- dodał. Zaznaczył jednocześnie, że Ukraina "będzie się bronić". Zwrócił się m.in. "mężów stanu", "patriotów-weteranów", żołnierzy Sił Zbrojnych, rezerwistów i służb MSW.  "Wzywam was, bracia, skoro ojczyzna wzywa, do ponownego zjednoczenia się i stanięcia w jej obronie" - dodał.

Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski odwiedził żołnierzy w DonbasiePotrząsanie szabelką przykuło uwagę". Biden rozmawiał z Putinem o Ukrainie

"Jesteśmy za pokojem, ale w obliczu rosnących sił agresora w pobliżu naszych granic przygotowujemy się do zdecydowanej obrony naszej Ukrainy, naszych rodzin i naszej ziemi!" - podsumował.

Sztab Operacji Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował w porannym piątkowym komunikacie, że "rosyjskie siły okupacyjne nadal ostrzeliwują pozycje ukraińskich obrońców". Jak dodano, 15 kwietnia odnotowano łącznie siedem przypadków złamania zawieszenia broni.

Sztab podał także, że "rosyjskie siły okupacyjne" otworzyły m.in. ogień na przedmieściach wsi Majorsk na wschodzie kraju, niedaleko jednej z osad "wróg strzelał z granatników", a w pobliżu dwóch innych miejscowości "z broni ręcznej".

"Wśród żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy nie ma strat bojowych" - zaznaczono.

Zobacz wideo Rudzińska-Bluszcz: Na zachodzie bycie ekologiem jest sexy. W Polsce pokutuje wizerunek kogoś, komu bliżej do ekoterrorysty

Unijna narada ws. sytuacji na Ukrainie

W poniedziałek szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba weźmie udział w unijnej naradzie ministerialnej. Poinformował o tym wysoki rangą unijny dyplomata zaangażowany w przygotowanie wideokonferencji ministrów spraw zagranicznych 27 krajów członkowskich.

Zwiększona obecność rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą i na nielegalnie zaanektowanym Krymie ma być jednym z głównych tematów wideokonferencji. Najpierw unijni ministrowie omówią sytuację w swoim gronie, następnie połączą się z szefem ukraińskiego MSZ-tu.

Przedstawiciele rządu w Kijowie od kilku dni alarmują Unię i NATO o koncentracji rosyjskich wojsk przy granicy. Minister Dmytro Kułeba ma przedstawić szczegóły szefom dyplomacji krajów członkowskich. Ma też zaapelować o unijną misję na linię frontu w Donbasie oddzielającą ukraińskich żołnierzy od wspieranych przez Rosję separatystów.

Według Ukraińców rosyjskie okręty wojskowe dokonują również prowokacji wobec jednostek ukraińskiej marynarki wojennej na Morzu Azowskim. Rosja od przyszłego tygodnia ma ograniczyć na pół roku żeglugę Cieśniną Kerczeńską łączącą Morze Czarne z Azowskim.

Ukraiński żołnierz obserwujący pozycje separatystów (zdjęcie ilustracyjne)Rosja zamyka Cieśninę Kerczeńską. "Kolejny krok w eskalacji napięcia"

Brukselska korespondentka Polskiego Radia informowała przed kilkoma dniami, że Polska zaproponowała rozszerzenie unijnych sankcji wobec Rosji. Z ustaleń Beaty Płomeckiej wynika, że ten wniosek poparło kilka krajów - Litwa, Łotwa i Estonia, Dania, Szwecja, Chorwacja i Rumunia. Wysoki rangą unijny dyplomata powiedział, że dyskusja na ten temat dopiero się rozpoczyna. Unia Europejska zapewnia też o wspieraniu Ukrainy na różne sposoby. Przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen poinformowała o przekazaniu władzom w Kijowie pierwszych szczepionek przeciw COVID-19. Ukraina otrzymała od Unii 117 tysięcy dawek konsorcjum BioNTech i Pfizer.