Oceania. Rdzenna ludność Vanuatu opłakuje śmierć księcia Filipa. Czcili go jak bóstwo

Nie tylko Brytyjczycy są w żałobie po śmierci księcia Filipa, seniora rodu Mountbattenów-Windsorów. Opłakują go również mieszkańcy wyspy należącej do Republiki Vanuatu w Oceanii. Filip był tam czczony jak bóstwo, codziennie wznoszono do niego modły, a w domach wieszano jego zdjęcia.

W poniedziałek na wyspie Tanna odbyła się ceremonia pożegnania księcia. Mieszkańcy rozpoczęli żałobę, pod figowcami zgromadziło się kilkaset osób oddających cześć Filipowi. Jego kult trwa na wyspie już od kilkudziesięciu lat.

Zobacz wideo Wywiad Meghan i Harry'ego u Oprah Winfrey wstrząśnie rodziną królewską? Sekretny ślub, płeć drugiego dziecka i oskarżenia o rasizm

Pożegnanie księcia na wyspie Tanna zaczęło się w poniedziałek

W poniedziałek odbyła się oficjalna ceremonia upamiętniająca zmarłego, ale to jeszcze nie koniec uroczystości. Przez następne kilka tygodni ludność wioski z wyspy Tanna będzie regularnie odprawiać rytuały dla księcia, jak twierdzi Kirk Huffman, który badał tamtejsze plemiona od lat 70. 

Mieszkańcy odprawią rytualny taniec, procesje, a oprócz tego będą pokazywać pamiątki po księciu Filipie, w tym jego zdjęcie z 1980 roku z maczugą, którą wysłali mu aż do Londynu - pisze Reuters. Nie zabraknie tradycyjnego napoju z korzeni rośliny kava, którego skosztował Filip podczas wizyty w Vanuatu.

Kult księcia Filipa trwa od kilkudziesięciu lat

Kult księcia Filipa to sekta religijna, do której należą mieszkańcy wiosek Yaohnanen i Yakel na południowej wyspie Tanna w Vanuatu. Wierzą w boskość księcia Filipa, małżonka królowej Elżbiety II. Według plemiennych opowieści, syn ducha gór podróżował po wodach odległej krainy. Tam poślubił "potężną" kobietę. Według antropologa Kirka Huffmana, mieszkańcy upatrywali syna ducha gór właśnie w Filipie. Członkowie plemienia wierzą, że książę kiedyś do nich wróci - osobiście lub w formie duchowej. Uważają, że choć spoczywa w zamku Windsor, jego dusza uda się w podróż przez Ocean Spokojny i dotrze aż do ich wyspy, jego duchowego domu - pisze BBC.

Książę Filip nie żyjePałac podał szczegóły pogrzebu księcia Filipa. Harry przyleci bez Meghan

Nie wiadomo, kiedy mieszkańcy zaczęli praktykować kult księcia Edynburga, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że było to w latach pięćdziesiątych lub sześćdziesiątych. W 1974 roku natomiast odbyła się oficjalna wizyta pary królewskiej, która mogła tylko umocnić ich wierzenia. Kilka lat później na sektę zwrócił uwagę John Champion, brytyjski komisarz ds. Rezydentów na Nowych Hebrydach - pisze "The Guardian". Nowe Hebrydy to kolonialna nazwa Vanuatu.

Książę przez wiele lat wysyłał do mieszkańców listy i swoje zdjęcia. Oni z kolei codziennie modlili się o jego błogosławieństwo dla ich upraw bananów i wieszali w domach jego fotografie. 

W 2007 roku kilku mieszkańców Vanuatu spotkało się z Filipem osobiście. Pięciu przywódców plemiennych poleciało do Wielkiej Brytanii, aby wziąć udział w reality show. Przy okazji udało im się odbyć spotkanie z księciem.

Choć mąż królowej Elżbiety II był znany z rasistowskich komentarzy i przejawów braku tolerancji kulturowej - udało mu się nawiązać relację z mieszkańcami wyspy w odległej Oceanii.

Pogrzeb księcia Filipa 17 kwietnia

Książę Filip zmarł w piątek 9 kwietnia w wieku 99 lat. Setne urodziny miał obchodzić w czerwcu.

Królowa Elżbieta i książę FilipBrytyjskie media: Elżbieta II towarzyszyła Filipowi do ostatnich chwil

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w sobotę w Kaplicy św. Jerzego w zamku w Windsorze, a wcześniej, punktualnie o 15:00 będzie miała miejsce narodowa minuta ciszy. Pogrzeb nie będzie miał charakteru państwowego, ale będzie transmitowany w telewizji.