Londyn. Policja wyraża żal z powodu interwencji w polskim kościele. Chcą "budować relację"

Policjanci zwrócili uwagę na "trudny czas" pandemii i wyrazili żal z powodu "zdenerwowania", jakie wywołała interwencja w polskim kościele w Balham. Funkcjonariusze i duchowni wygłosili oświadczenia po niedzielnej mszy. Mówili o odbudowie wzajemnych relacji po "bolesnym doświadczeniu".

W niedzielę na mszy świętej w polskim kościele Chrystusa Króla w Balham w południowym Londynie pojawili się arcybiskup archidiecezji Southwark John Wilson oraz przedstawiciele policji. Wygłosili oni oświadczenia dot. wydarzeń z piątku 2 kwietnia. Funkcjonariusze weszli wtedy do kościoła i przerwali liturgię z powodu łamania obostrzeń epidemicznych. 

Zobacz wideo Hołownia: Jestem zwolennikiem, żeby państwo z największą surowością i rzetelnością rozliczyło Kościół Katolicki

Na stronie parafii poinformowano, że obie strony "zobowiązały się do wspólnej pracy" na rzecz poprawy relacji poprzez "odnowioną współpracę i zaangażowanie w duchu przyjaźni". Po niedzielnej mszy przedstawiciel policji metropolitalnej komisarz Andy Wadey wygłosił oświadczenie. 

- Intencją policji jest ochrona i wspieranie społeczności w zachowaniu bezpieczeństwa w czasie pandemii. Zdajemy sobie jednak sprawę, że wiele osób było bardzo zdenerwowanych tym, co wydarzyło się w Wielki Piątek i bardzo tego żałujemy - powiedział. Zapewnił o "refleksji" policji nad tym zajściem i wyciągnięciu z tego wniosków. Wyraził nadzieję, że po tym spotkaniu powstanie "odnowiona, trwała więź" między parafią i szerszą polską społecznością a policją. Wcześniej Wadey zwrócił uwagę, że rok pandemii był trudny dla wszystkich, w tym policji oraz wspólnot wyznaniowych.

"Bolesne doświadczenie" i "budowanie relacji z policją"

Arcybiskup John Wilson podkreślał, że wszyscy byli "głęboko zasmuceni wydarzeniami, które miały miejsce w tym kościele w Wielki Piątek". Wyraził zadowolenie ze wspólnej wizyty z funkcjonariuszami i podziękował polskim duchownym za "owocne rozmowy" z policją. 

Zapowiedział, że po mszy policjanci spotkają się z duchownym i przedstawicielami parafii, aby rozmawiać o tym, jak wspólnota i policja "mogą pracować nad poprawą komunikacji i wzajemnego zaangażowania". 

Ksiądz Władysław Wyszowadzki z polskiej parafii powiedział, że zakłócenie liturgii w Wielki Piątek było "bardzo bolesne" dla całej parafii. - Ale w duchu Ewangelii chętnie wyciągamy rękę do przedstawicieli policji, aby dalej budować między nami głęboką i trwałą relację, opartą na wzajemnym szacunku i poszanowaniu praw wiernych do swobodnego praktykowania wiary - powiedział. Poprosił arcybiskupa o błogosławieństwo dla pracy duchownych oraz policji w "trudnym czasie pandemii". 

Interwencja w polskim kościele

W Wielki Piątek funkcjonariusze brytyjskiej policji weszli do polskiego kościoła, przerwali liturgię i nakazali wiernym opuścić świątynię. Policjanci twierdzili, że doszło do złamania ograniczeń związanych z pandemią. Na nagraniu ze zdarzenia widać, że niektórzy wierni nie mieli prawidłowo założonych maseczek, a niektórzy nie mieli ich wcale.

Policjanci poinformowali, że wierni nie mogą spotykać się w tak licznym gronie, a za niezastosowanie się do tego grozi grzywną w wysokości 200 funtów. Po tym parafia oświadczyła, że "policja przekroczyła brutalnie swoje kompetencje, wydając swój nakaz bez odpowiedniego na to powodu, gdyż wszystkie wymogi rządowe zostały dotrzymane".