Erdogan i Michel rozsiedli się wygodnie, choć krzesła zabrakło dla von der Leyen. "Sofagate"

W Ankarze doszło we wtorek do spotkania prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana z przewodniczącym Rady Europejskiej Cherlesem Michelem oraz szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Niemałe dyplomatyczne poruszenie wywołało to, że tureccy gospodarze "zapomnieli" o krześle dla europejskiej polityczki.

Na nagraniu udostępnionym przez niemieckiego europosła Sergeya Lagodinsky'ego widać, jak na pozłacanych krzesłach rozsiadają się Michel i Erdogan. Von der Leyen, dla której takiego krzesła zabrakło, była mocno skonsternowana, a pewnym momencie z jej ust padło wymowne "ehm?".  

Von der Leyen i Michel spotkali się Erdoganem. Dla szefowej KE "zabrakło" krzesła

Później szefowa Komisji Europejskiej zajęła miejsce na kanapie - z pewnością nie było to jednak najbardziej eksponowane miejsce w gabinecie tureckiego prezydenta. Naprzeciwko niej zasiadł szef tureckiego MSZ Mevlut Cavusoglu, który zajmuje niższy status w typowym protokole dyplomatycznym. 

Wcześniej troje przywódców wspólnie pozowało do zdjęć - wówczas stali obok siebie. 

Zobacz wideo Dlaczego Unia Europejska toleruje Erdogana?

"Ehm to nowe określenie tego, jak nie powinny wyglądać relacje Unia Europejska-Turcja" - ironizował Lagodinsky.

Stefan Leifert, brukselski korespondent telewizji ZDF, zauważył, że gdy do rozmów z Erdoganem zasiadało dwóch unijnych polityków płci męskiej, liczba krzeseł zawsze się zgadzała.

"Nie, to nie był przypadek. To było zamierzone. Dlaczego Charles Michel milczał?" - dopytywała z kolei Sophie in ’t Veld, europosłanka z Holandii. 

Po spotkaniu z Erdoganem von der Leyen napisała w mediach społecznościowych, że "jest głęboko zaniepokojona faktem, że Turcja wycofała się z Konwencji stambulskiej". Podkreśliła też, że UE i Turcja dążą do "uczciwego partnerstwa", choć to na razie początek drogi. Przewodnicząca KE nie odniosła się natomiast do incydentu, który portal Politico określił mianem "sofagate". 

Rosja. Władimir Putin uchwalił prawo, które pozwoli mu rządzić do 2036 rokuPutin może być prezydentem Rosji do 2036 r. Będzie rządził dłużej niż Stalin