Departament Stanu USA krytykuje Polskę za naruszanie praw człowieka. Przypomina słowa Dudy o LGBT

Ukazał się raport Kongresu Departamentu USA dotyczący przestrzegania praw człowieka na świecie. Autorzy raportu zwrócili w nim uwagę na Polskę i na przebieg wyborów prezydenckich w 2020 roku, zachowania przemocowe wobec osób ze społeczności LGBT oraz wydarzenia związane z naruszeniem wolności prasy.

Kongres Departamentu Stanu co roku publikuje raport na temat praw człowieka w krajach całego świata. Eksperci badają, czy nie naruszono zapisów Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. W raporcie opisano wiele przypadków naruszeń praw człowieka w Polsce. 

Zobacz wideo Szefowa misji OBWE w USA o pracy przy wyborach prezydenckich

Księża / Zdjęcie ilustracyjneUSA. Odszkodowania dla ofiar księży pedofilów. Diecezja wyprzedaje majątek

Raport Departamentu Stanu USA na początku opisuje m.in. przebieg ostatnich wyborów prezydenckich w naszym kraju. Autorzy dokumentu podkreślają, że telewizja publiczna została użyta jako "narzędzie kampanii" Andrzeja Dudy, który ubiegał się o reelekcję. W raporcie podkreślono, że przebieg wyborów nadzorowało OBWE, które nie miało żadnych zastrzeżeń oprócz wątpliwości prawnych. Zwrócono również uwagę, że nadawca publiczny nie zapewnił bezstronnych treści dotyczących kandydatów na prezydenta. Podkreślono również, że rząd "kontynuował wprowadzanie zmian w systemie sądownictwa, które spotkały się z ostrą krytyką Komisji Europejskiej, ekspertów prawa, organizacji pozarządowych i międzynarodowych organizacji".

Naruszenia związane z osobami ze społeczności LGBT i wolność prasy

W raporcie zaznaczono, że w ciągu roku kilku przedstawicieli władz państwowych wyraziło stanowisko przeciwko LGBT, a niektóre z nich nazwano homofobicznymi. Autorzy przypominają słowa Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy o  "ideologii LGBT" oraz wpis Joachima Brudzińskiego o tym, że "Polska bez LGBT jest najpiękniejsza”.

Raport opisuje również naruszenia związane z ograniczeniem wolności prasy. Wspomniano wyrok wydany 3 lutego przez warszawski sąd, który za ochronę źródła informacji skazał Michała Majewskiego, dziennikarza "Wprost". Wyrok odnosi się do sytuacji z 2014 roku, kiedy funkcjonariusze ABW próbowali siłą przejąć laptopa jednego z dziennikarzy, który ujawnił skandal podsłuchowy z udziałem czołowych polityków.

Autorzy zwrócili również uwagę na wydarzenia, które miały miejsce podczas Marszu Niepodległości 11 listopada. Podczas Marszu niektórzy policjanci zastosowali "brutalne środki kontroli tłumu" przeciwko kilku dziennikarzom, którzy relacjonowali starcia policji z grupami pseudokibiców. W trakcie tych wydarzeń doszło do postrzelenia fotoreportera "Tygodnika Solidarność".

Więcej o: