Białoruś. Poczobut spotkał się z prawniczką. Nadal nie ma zarzutów, jest w dobrym stanie fizycznym

Andrzej Poczobut, dziennikarz oraz działacz polskiej mniejszości na Białorusi, spotkał się ze swoją pełnomocniczką. Według niej Poczobut jest w dobrym stanie psychicznym oraz fizycznym. Dziennikarz został zatrzymany przez białoruski reżim. Obecnie przebywa w areszcie śledczym przy ulicy Waładarskiego w Mińsku. Do tej pory nie przedstawiono mu formalnych zarzutów.

Andrzej Poczobut został zatrzymany w czwartek 25 listopada. Do jego mieszkania w Grodnie weszli białoruscy milicjanci w kominiarkach. Poczobut został przewieziony do aresztu śledczego w Mińsku, w którym zazwyczaj są przetrzymywane osoby sądzone w procesach karnych. Biełsat informuje, że Poczobutowi nie przedstawiono jeszcze zarzutów, ale wszystko wskazuje na to, że został zatrzymany w ramach sprawy karnej z artykułu 130 kodeksu karnego o propagowaniu nienawiści narodowościowej i rehabilitacji nazizmu. 

Zobacz wideo Po aresztowaniu Andżeliki Borys Morawiecki: Władze białoruskie robią wszystko, by zniszczyć dobre stosunki między Polakami a Białorusinami

Białoruś. Andrzej Poczobut po spotkaniu z prawniczką. Dziękuje za słowa wsparcia

Andrzejowi Poczobutowi pozwolono na spotkanie się ze swoją prawniczką dopiero w poniedziałek 29 listopada, czyli 5 dni od momentu zatrzymania. Prawniczka Poczobuta przekazała, że jest on w dobrym stanie fizycznym oraz psychicznym. Dziennikarz miał podziękować wszystkim za słowa wsparcia płynące w jego stronę od momentu zatrzymania oraz poprosić o paczkę z przedmiotami, które przydadzą mu się w czasie pobytu w areszcie

Joe BidenDuda skierował list do Bidena ws. aresztowań Polaków na Białorusi

Biełsat przypomina, że po przewiezieniu Andrzeja Poczobuta do Mińska odbyło się jego pierwsze przesłuchanie. W trakcie tych czynności nie mogła uczestniczyć prawniczka Poczobuta. Jeśli potwierdzi się, że dziennikarz zostanie oskarżony o przestępstwo z art. 130 kodeksu karnego, to może mu grozić kara od 5 do 12 lat więzienia.  

Białoruś. Zatrzymano działaczy polskiej mniejszości 

We wtorek 23 marca zatrzymano Andżelikę Borys, szefową Związku Polaków na Białorusi. Borys została skazana na 15 dni aresztu za rzekome nielegalne organizowanie obchodów tradycyjnego jarmarku z okazji święta Kaziuki. Wszczęto wobec niej również sprawę karną dotyczącą podżegania do nienawiści na tle religijnym i narodowościowym. Zarzuty mają dotyczyć upamiętnienia przez polską mniejszość na Białorusi żołnierzy podziemia niepodległościowego, w tym żołnierzy wyklętych.  

Kolonia karna w RosjiRosja. Aleksiej Nawalny może trafić do karceru

Dzień później zatrzymano Andrzeja Poczobuta, ale również członkinie Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi, Marię Tiszkowską z Wołkowyska i Irenę Biernacką z Lidy. Tiszkowska i Lida zostały przetransportowane do aresztu śledczego w Mińsku. Na razie nie wiadomo, czy zostały wobec nich podjęte jakiekolwiek działania śledcze.