Wielka Brytania. Tysiące ludzi na protestach przeciwko obostrzeniom. Policjanci uciekali do radiowozów

Tłumy protestujących przeciwko blokadom maszerowały w sobotę przez ulice Londynu, skandując "wolność!" w rytm dźwięków bębna. Mało kto miał na sobie maseczkę, nie mówiąc już o zachowaniu odpowiedniego dystansu między uczestnikami wydarzenia - relacjonowali rozmówcy BBC.

W Londynie w sobotę odbył się protest przeciwko obostrzeniom związanym z epidemią koronawirusa. Demonstracja przerodziła się w zamieszki, których policja nie mogła opanować. "Koniec kłamstw", "nieprawdziwa pandemia" - głosiły transparenty uczestników.

Zobacz wideo Wielka Brytania. Czy zniesienie obostrzeń do 21 czerwca jest możliwe?

Londyn. Tysiące protestujących przeciwko obostrzeniom. 33 osoby w areszcie

Tłumy przemaszerowały z Hyde Parku do Westminsteru. W czasie manifestacji aresztowano co najmniej 33 osoby, głównie za nieprzestrzeganie reżimu sanitarnego - pisze BBC. Scotland Yard poinformował, że liczba osób uczestniczących w sobotnich demonstracjach przekroczyła oczekiwania, natomiast Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przypomniało, że zgodnie z obowiązującymi restrykcjami takie wydarzenia wciąż są nielegalne. Wcześniej, ponad 60 posłów napisało do sekretarza spraw wewnętrznych, wzywając do zmiany prawa, aby umożliwić pokojowe protesty podczas lockdownu.

Policjanci musieli uciekać do radiowozów. Protestujący obrzucili ich butelkami

Atmosfera podczas demonstracji była ożywiona, a z czasem przybrała bardziej agresywny charakter. Policjanci zostali zmuszeni do ucieczki do swoich samochodów, bo protestujący rzucali w nich butelkami i puszkami.

"Niestety, wielu funkcjonariuszy zostało rannych w wyniku rzucania butelkami i innymi pociskami. Jest to niedopuszczalne i nie będzie tolerowane" - napisała londyńska policja, o czym informuje "The Guardian"

Zachowanie uczestników demonstracji względem policji mogło wynikać z faktu, że tydzień wcześniej policjanci użyli siły podczas czuwania ku pamięci 33-letniej Sary Everard, która została uprowadzona i zamordowana przez funkcjonariusza policji. Mundurowi twierdzą, że podczas czuwania egzekwowali przestrzegania restrykcji, natomiast zdaniem uczestników i polityków ich reakcja była przesadzona i nieadekwatna do sytuacji - donosi BBC.

Protest przeciwko obostrzeniom również w Polsce. "Przerażająca głupota"

Protesty przeciwko obostrzeniom odbyły się również w Polsce. W sobotę 20 marca o godzinie 12 na placu Defilad zgromadziło się kilkaset manifestujących osób. Minister zdrowia, Adam Niedzielski, ocenił tę sytuację jako skandaliczną. Z kolei poseł Konfederacji Grzegorz Baum zamieścił w mediach społecznościowych zdjęcie z zatłoczonego autobusu, z informacją, że on również wybiera się na warszawski protest nazwany "Marszem o wolność". "Przerażająca głupota!" - napisał Wojciech Szczeklik, profesor Medycyny UJCM.

Więcej o: