USA zaostrzają sankcje po otruciu Nawalnego. "Rząd Rosji w jaskrawy sposób pogwałcił swoje zobowiązania"

Departament Handlu USA rozszerza sankcje na Rosję po otruciu Aleksieja Nawalnego - podaje Reuters.

"Poprzez użycie nielegalnych środków oddziałujących na układ nerwowy przeciwko dysydentom, zarówno wewnątrz, jak i poza jej granicami, rząd Rosji w jaskrawy sposób pogwałcił swoje zobowiązania w ramach Konwencji o zakazie broni chemicznej i w bezpośredni sposób naraził obywateli swoich oraz innych państw na śmiertelne ryzyko. Departament Handlu jest zdecydowany, by uniemożliwić Rosji dostęp do wrażliwych amerykańskich technologii, mogących być użytych w złowrogich działaniach związanych z bronią chemiczną" - czytamy w komunikacie.

To kolejne sankcje nałożone przez administrację Joe Bidena. Pierwsze ogłoszono na początku marca.

Joe BidenUSA nakładają sankcje na Rosję. Joe Biden żąda uwolnienia Aleksieja Nawalnego

Rosyjski ambasador w USA wezwany do Moskwy na konsultacje

Z komunikatu rosyjskiego MSZ wynika, że ambasador Rosji w Waszyngtonie Anatolij Antonow został zaproszony do kraju na konsultacje. "Chodzi o przeanalizowanie, co robić i dokąd zmierzać, w kontekście stosunków ze Stanami Zjednoczonymi" - cytuje rzeczniczkę resortu dyplomacji Mariję Zacharową radio Echo Moskwy. Przedstawicielka rosyjskiego MSZ zapewniła, że Rosja jest zainteresowana niedopuszczeniem do degradacji kontaktów Moskwy z Waszyngtonem.

Wcześniej część rosyjskich mediów opublikowała fragment wywiadu Joe Bidena, w którym amerykański prezydent oświadczył, że Rosja zapłaci za ingerowanie w demokratyczne procesy Stanów Zjednoczonych i twierdząco odpowiedział na pytanie dziennikarza o to, czy uważa Władimira Putina za zabójcę. Moskiewska giełda zareagowała na tę wypowiedź gwałtownym spadkiem kursu rubla.

Otrucie Aleksieja Nawalnego

W sierpniu Aleksiej Nawalny stracił przytomność na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy. Pilot lądował w Omsku i tam przez dwa dni opozycjonistą zajmowali się rosyjscy lekarze. Omscy specjaliści przekonywali, że pacjenta nie otruto, a jedynie ma kłopoty z metabolizmem. Rodzina i współpracownicy Nawalnego nie uwierzyli w ich słowa i przetransportowali polityka do Berlina. Tam stwierdzono, że opozycjonistę próbowano otruć bojowym preparatem z grupy substancji nowiczok o działaniu paralityczno-drgawkowym. Taką informację potwierdziły także dwa niezależne laboratoria z Francji i Szwecji.

Kreml zaprzecza, że miał coś wspólnego z próbą zabójstwa Aleksieja Nawalnego. W styczniu działacz wrócił do Rosji, gdzie został zatrzymany. Opozycjonista został skazany na trzy i pół roku więzienia w kolonii karnej.

Zobacz wideo Miedwiediew: Myślę, że Putin boi się Nawalnego