Brazylia. Największy w historii upadek systemu ochrony zdrowia. Jair Bolsonaro wciąż nie chce lockdownu

Brazylia ma drugą co do wielkości liczbę zakażeń i zgonów na świecie, zaraz po Stanach Zjednoczonych. Prezydent Bolsonaro konsekwentnie bagatelizuje niebezpieczeństwo wynikające z rozprzestrzeniającego się koronawirusa i wciąż nie wprowadza lockdownu. Kraj przeżywa największy w historii upadek systemu opieki zdrowotnej.

Sytuacja w Brazylii, którą epidemiolog Jesem Orellana określił jako zagrożenie dla ludzkości, wcale się nie poprawia. Wręcz przeciwnie - szpitale sobie nie radzą. We wtorek odnotowano w tym kraju rekordową liczbę zgonów spowodowanych COVID-19. Liczba ta wynosi 2841.

Zobacz wideo Posobkiewicz: Do szpitali trafia dużo więcej osób młodszych

Brazylia ma już czwartego ministra zdrowia od początku epidemii

Brazylia będzie miała już czwartego ministra zdrowia, odkąd zaczęła się epidemia koronawirusa. Zostanie nim kardiolog, Marcelo Queiroga. Mianował go na to stanowisko prezydent Jair Bolsonaro, który spotkał się z powszechną krytyką dotyczącą sposobu, w jaki radził sobie z pandemią - pisze BBC.

Bolsonaro wciąż nie wprowadza lockdownu, choć jak mówił, mógłby to zrobić, a swoim obywatelom nakazał przestać być "maminsynkami". Nawoływał ludzi do normalnego życia i "niepoddawania się panice", a pracownikom rolnym, którzy wzięli udział w dużych imprezach, gratulował, że nie zostali w domu jak tchórze. Jego zdaniem szkody dla gospodarki byłyby gorsze niż skutki samego wirusa.

Koronawirus Brazylia. Rząd wydała ogromne sumy na produkcję nieskutecznych lekówKoronawirus. Brazylia wydała ogromne sumy na produkcję nieskutecznych leków

Nowy minister zdrowia, Marcelo Queiroga, wezwał co prawda Brazylijczyków do noszenia masek i mycia rąk, powstrzymał się jednak przed poparciem wprowadzenia lockdownu, czy choćby obowiązku dystansu społecznego. Mówił, że takie restrykcje nie mogą być polityką rządu. Już jego pierwsze wypowiedzi rozwiały nadzieje na zmianę destrukcyjnej polityki, którą prowadzi Bolsonaro - pisze "Reuters".

Queiroga, który jest prezesem Brazylijskiego Towarzystwa Kardiologicznego, skrytykował stosowanie przeciwmalarycznej hydroksychlorochiny w leczeniu pacjentów z COVID-19, zaznaczył jednak, że lekarze wciąż mogą ją przepisywać. Już dwóch ministrów zdrowia ustąpiło ze stanowiska między innymi dlatego, że nie popierali takiej metody leczenia.  

Brazylia. Jednostki intensywnej terapii na granicy wytrzymałości

W sumie od wybuchu pandemii w Brazylii zarejestrowano ponad 11,6 miliona zakażeń i 282 000 zgonów. Populacja kraju liczy około 209,5 miliona osób. Jak ostrzega wiodący instytut zdrowia, Ficoruz, jednostki intensywnej terapii są na granicy wytrzymałości. Miejsca te, we wszystkich 27 stanach Brazylii mają obłożenie sięgające 80 proc. lub więcej. W stanie Rio Grande do Sul w ogóle nie ma już dostępnych łóżek na intensywnej terapii.

Koronawirus w BrazyliiEpidemiolog: Brazylia jest zagrożeniem dla ludzkości

Zaszczepiono do tej pory co najmniej jedną dawką około 4,6 proc. ludności. Rząd jest krytykowany za zbyt wolną dystrybucję szczepionek. Obecnie używa szczepionki AstraZeneca i chińskiego preparatu CoronaVac, zamówiono też szczepionki Pfizer-BioNTech, Johnson&Johnson i rosyjską Sputnik V.

Więcej o: