PE debatował o "strefie wolności LGBTIQ". Jaki wypominał innym krajom nazizm i ludobójstwa

W czwartek Parlament Europejski zagłosuje nad uznaniem Unii Europejskiej za "strefę wolności dla LGBTIQ". To odpowiedź m.in. na dyskryminację i działania polityków w Polsce. W dzień przed głosowaniem odbyła się debata nad rezolucją. Wielu europosłów mówiło o problemach i zagrożeniach dla mniejszości, a Patryk Jaki wytykał, że to w innych krajach ma być więcej ataków na osoby LGBT niż w Polsce.
Zobacz wideo Politycy PiS uderzają w osoby LGBT. Biedroń: Wiele matek boi się o swoje dzieci

Posłowie Parlamentu Europejskiego debatowali nad rezolucją ogłaszającą Unię Europejską "strefą wolności dla LGBTIQ". Ma to być odpowiedź między innymi na formy dyskryminacji tych osób w Polsce. Głosowanie zaplanowano na czwartek. 

Pod projektem rezolucji, która być poddana głosowaniu podpisali się posłowie z Europejskiej Partii Ludowej, Odnówmy Europę, Lewicy, socjaldemokraci oraz Zieloni. Wśród nich znalazło się siedmiu Polaków: Robert Biedroń, Marek Belka, Włodzimierz Cimoszewicz, Andrzej Halicki, Łukasz Kohut, Leszek Miller oraz Sylwia Spurek. 

W projekcie wprost wskazano na to, że "od marca 2019 r. ponad 100 regionów, powiatów i gmin w całej Polsce przyjęło uchwały, w których oświadczają, że są wolne od tak zwanej ideologii LGBT, lub zatwierdziło 'Samorządową Kartę Praw Rodzin'". 

Wstrzymanie płatności dla państw łamiących prawa podstawowe? 

- Ten temat jest kluczowy dla tak wielu naszych obywateli, którzy są ofiarami dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Nie ma miejsca na homofobię gdziekolwiek w Europie. Orientacja seksualna i tożsamość płciowa to aspekty tego, kim jesteśmy, nikt nie może czuć potrzeby unikania swojego prawdziwego ja, by uniknąć prześladowań - mówiła Ana Paula Zacarias, portugalska sekretarz stanu do spraw europejskich.

Stwierdziła, że z analiz wynika, że 43 proc. osób z grupy LGBTQI czuje się dyskryminowana. - Co dziesiąta osoba powiedziała, że została zaatakowana fizycznie. Zdecydowana większość tych napaści nie jest nawet zgłaszana - stwierdziła. 

W debacie pojawił się temat środków europejskich. Alice Kuhnke z Grupy Zielonych mówiła, że jej zdaniem należy wstrzymać płatności dla tych państw UE, które nie przestrzegają praw podstawowych. Sylvie Guillaume z Sojuszu Socjalistów i Demokratów ubolewała nad tym, że w 2021 roku potrzebne jest przyjmowanie takiej uchwały. Ale mówiła, że to dobrze, że teraz będą nowe środki nacisku na państwa, które nie przestrzegają praw podstawowych.

Jaki: W Polsce mniej ataków na LGBT niż w Holandii

Głos zabrał także Patryk Jaki. Mówił, że składa poprawkę o tym, że UE jest "strefą wolną dla wszystkich", ale większość nie chce tej poprawki przyjąć, co jego zdaniem obnaża intencje stojące za rezolucją. Warto zauważyć, że to typowy mechanizm pseudoargumentu, np. gdy mówi się o dyskryminacji osób czarnoskórych rasiści pytają: "a co z dyskryminacją białych?".

- W Polsce jest mniej ataków na osoby LGBT niż w waszej postępowej Holandii, Belgii czy Niemczech. To w Polsce homoseksualizm nigdy nie był karany, a u was był. (...) To nie nasza kultura wytworzyła przemysł zabroni w Afryce i nazizm - mówił Jaki. Nie wspominał o tym, ze polskie prawo nie chroni osób LGBT przed dyskryminacją i atakami, tak jak chronione są np. mniejszości etniczne.

Zwróciła na to uwagę aktywistka Maja Heban. "W Polsce nie ma czegoś takiego jak przestępstwo z nienawiści wobec LGBT. Statystyk też nie będzie" - napisała.

Solidarna Polska chce, by Sejm przyjął uchwałę w sprawie respektowania przez instytucje europejskie "tożsamości i poglądów Polaków" w sprawach definicji rodziny i małżeństwa.

Więcej o: