Orban chce budować nową europejską prawicę. "Rozmawiałem z sojusznikami z Polski"

Fidesz prowadzi rozmowy z konserwatywnymi partiami z Włoch i Polski - zakomunikował w państwowym radiu Kossuth premier Węgier Viktor Orban. Niewykluczone, że ich owocem będzie nowa prawicowa frakcja w Parlamencie Europejskim.

O wywiadzie, którego Victor Orban udzielił w piątek radiu Kossuth, pisze agencja Reuters. Premier Węgier przekazał, że jego partia Fidesz prowadzi rozmowy z Matteo Salvinim, byłym wicepremierem Włoch i liderem populistycznej Ligi Północnej, który szuka nowej frakcji w Parlamencie Europejskim. Przedstawiciele Fideszu mieli zwrócić się też do Giorgii Meloni, liderki narodowo-konserwatywnej partii Bracia Włosi

Zobacz wideo Viktor Orban zaszczepiony. Źródło: Facebook.com/orbanviktor

Po wyjściu z EPL Orban chce zbudować nową europejską prawicę. Rozmawiał z politykami z Włoch i Polski

Orban powiedział też, że po odejściu jego europosłów z frakcji Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim, rozmowy prowadzono również "z politycznymi sojusznikami w Polsce". Choć nie wymienił nazwy partii, można założyć, że miał na myśli Prawo i Sprawiedliwość.  

Liga Północna należy do frakcji Tożsamość i Demokracja, natomiast Bracia Włosi i PiS są członkami  Sojuszu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

Premier Węgier stwierdził również, że celem rozmów jest "stworzenie politycznego domu dla Fideszu i podobnych sił w Europie, które sprzeciwiają się napływowi imigrantów i chcą chronić tradycyjne rodziny". Zaznaczył, że drogi jego środowiska oraz Europejskiej Partii Ludowej "praktycznie się rozeszły". 

Viktor Orban zdecydował. Fidesz opuszcza frakcję Europejskiej Partii Ludowej w PE

O tym, że europosłowie partii Fidesz opuszczają grupę chadeków w Parlamencie Europejskim, Orban poinformował w środę. Szef węgierskiego rządu wysłał list w tej sprawie do przewodniczącego frakcji Manfreda Webera. Viktor Orban już wcześniej groził, że Fidesz wystąpi z Europejskiej Partii Ludowej, jeśli grupa w Europarlamencie przyjmie zmiany w jej regulaminie. Zostały one przyjęte - za było 148 europosłów, przeciw 28, czterech wstrzymało się od głosu.

Zmiany przewidują możliwość zawieszenia i wykluczenia nie tylko jednego europosła, ale i całej partii. Mówiono, że przeprowadzono je właśnie po to, by umożliwić wykluczenie Fideszu. Nie czekając na ciąg dalszy i uprzedzając ewentualną decyzję EPL, premier Węgier zdecydował o wyjściu swoich europosłów z grupy tworzonej w Europarlamencie przez Europejską Partię Ludową.

W liście podkreślił, że nowe ustalenia są antydemokratyczne, niesprawiedliwe i nie do zaakceptowania. Napisał też o rozczarowaniu tym, że kiedy Europa zmaga się z pandemią, EPL zajmuje się ograniczaniem praw własnych członków.

Napięcie u chadeków rosło od dłuższego czasu. W 2019 roku Fidesz został zawieszony w prawach członka Europejskiej Partii Ludowej. Powodem były zarzuty dotyczące sytuacji na Węgrzech i łamania praworządności. Oliwy do ognia dolał jesienią ubiegłego roku jeden z założycieli partii Fidesz Tamas Deutsch, który porównał słowa krytyki wypowiedziane przez szefa frakcji, Niemca Manfreda Webera, do działań gestapo. W grupie zasiadało 12 europosłów z partii Fidesz. Teraz, by ją opuścić, każdy deputowany musi indywidualnie o tym poinformować. Jeśli nawet wszyscy europosłowie z Fideszu wyjdą z grupy EPL, to chadecy pozostaną największą frakcją w Europarlamencie, bo nad drugimi socjalistami mają przewagę liczebną. Pytanie, czy z Węgrami mogą wyjść europosłowie także z innych krajów.