Meksykańska prokuratura zabrała głos ws. śmierci Polaka: Przyczyną tragedii czad z piecyka

Meksykańska prokuratura poinformowała, że przyczyną śmierci Polaka było zatrucie czadem ulatniającym się z piecyka w łazience. "Biuro Prokuratora Generalnego Stanu Meksyk kategorycznie wyklucza, by śmierć denata miała związek z handlem narządami" - czytamy w oświadczeniu cytowanym przez rmf24.pl.

Trzej młodzi Polacy polecieli do Meksyku do pracy jako elektromonterzy. 25 lutego informowaliśmy o makabrycznej zbrodni na dwóch z nich. Jak podawano, mężczyznom wycięto narządy wewnętrzne - jeden z nich nie żyje, a drugi trafił do szpitala. Sprawą zajęło się ministerstwo spraw zagranicznych i prokurator generalny. Trzeciemu Polakowi nic się nie stało, wrócił do kraju.

Według pierwszych doniesień po sekcji zwłok prawdopodobną przyczyną śmierci 20-letniego Polaka było uduszenie. - Z dokumentu wystawionego po sekcji zwłok wynika, że bezpośrednią przyczyną śmierci mężczyzny było uduszenie. Nie ma w nim natomiast informacji o tym, że zostały mu wycięte organy wewnętrzne - przekazała Onetowi pełnomocniczka najbliższej rodziny ofiary. 

Dom Kultury w MarcinkowicachŚmierć Polaka w Meksyku. Mieszkanka Marcinkowic: Jesteśmy zszokowani

Meksykańska prokuratura zabrała głos

Jak podaje rmf24.pl powołując się na służby, przyczyną śmierci mężczyzny miał być czad ulatniający się z piecyka gazowego zainstalowanego w łazience. "Na drodze śledztwa wykluczono, że denat stracił życie w wyniku aktu przemocy, a ponadto na ciele nie stwierdzono obrażeń wewnętrznych. Biuro Prokuratora Generalnego Stanu Meksyk kategorycznie wyklucza, by śmierć denata miała związek z handlem narządami" - czytamy w przywołanym przez radio fragmencie oświadczenia. W komunikacie dodano także, że "w mieszkaniu, gdzie znaleziono zwłoki, przebywał inny młody mężczyzna, który wykazał oznaki zatrucia".

Zobacz wideo Policja zatrzymała 27-latka, który pobił i utopił w stawie swojego znajomego
Więcej o: