Hiszpania. Tysiące protestujących w obronie Pablo Hasela. Domagają się uwolnienia rapera

Od kilku dni w Hiszpanii trwają protesty przeciw zatrzymaniu i osadzeniu w więzieniu rapera Pablo Hasela. Na ulice katalońskich miast wyszły tysiące manifestantów. W sobotę w Barcelonie doszło do zamieszek. Zatrzymano 13 osób.

Demonstranci zniszczyli elewację witryn oraz budynków, doszło również do podpalenia policyjnego radiowozu.

Sobotni protest w Barcelonie w obronie rapera. "Uwolnić Hasela!"

Uczestnicy manifestacji, która przeszła w sobotę po południu przez centrum Barcelony domagali się, aby władze Hiszpanii zwolniły z więzienia rapera, którego skazano na dziewięć miesięcy więzienia za gloryfikowanie terrorystów z baskijskiej organizacji ETA oraz obrażanie urzędów państwowych. "Uwolnić Hasela!”, "Chcemy wolności słowa!", "Nie mamy nic do stracenia!" - to hasła, które nieśli na transparentami.

Początkowo manifestacja przebiegała dość spokojnie, jednak wieczorem część jej uczestników odłączyła się od protestu, aby niszczyć elewacje sklepów. Doszło również do podpalenia policyjnego radiowozu. Protestujący rzucali w policjantów kamieniami i butelkami, a na środku kilku ulic postawili barykady z wyrwanych z chodników ławek oraz koszy na śmieci. Jak informuje katalońska policja, zatrzymano 13 osób. Policjanci podejmowali również interwencje przeciw wandalom popierającym rapera w Geronie oraz w Leridzie. Zdaniem policyjnych związków zawodowych za rozruchami na hiszpańskich ulicach stoją separatyści oraz anarchiści. Funkcjonariusze zaapelowali również do władz o potępienie zamieszek.

Raper Pablo Hasel na uniwersytecie w Lleidzie.Hiszpania. Raper zabarykadował się na uniwersytecie, by uniknąć więzienia

Raper Pablo Hasel

Kataloński raper Pablo Hasel został skazany na karę dziewięciu miesięcy więzienia oraz grzywnę w wysokości 30 tysięcy euro za użycie obraźliwych słów wobec króla Hiszpanii, a także oczernianie instytucji państwowych (np. służby bezpieczeństwa nazywał "nazistowskimi") w ponad 60 wpisach na Twitterze z lat 2014-2016. 15 lutego mężczyzna zabarykadował się na Uniwersytecie w Lleidzie, chcąc w ten sposób uniknąć kary więzienia, 16 lutego policjanci aresztowali muzyka, a w Hiszpanii rozpoczęły się protesty zwolenników rapera.

 Raper wcześniej pochwalał też działanie baskijskiej grupy ETA, która uznawana jest za grupę terrorystyczną oraz zachęcał do atakowania polityków - z tego powodu został w 2014 roku skazany na karę dwóch lat więzienia. 

Zobacz wideo Oklaski dla służby zdrowia w Hiszpanii
Więcej o: