Łazik Perseverance już na Marsie, w NASA wybuch radości. "Nie ma rzeczy niemożliwych" [WIDEO]

"Gratulacje dla NASA i wszystkich, których ciężka praca umożliwiła to historyczne lądowanie" - napisał prezydent USA Joe Biden, komentując historyczne lądowanie łazika Perseverance na Marsie. NASA pokazała z kolei, jak członkowie jej zespołu wiwatowali na wiadomość, że łazik dotknął powierzchni Czerwonej Planety. Teraz ma na niej szukać śladów dawnego życia.

W czwartek wieczorem amerykański łazik planetarny Perseverance wylądował na Marsie - został tam dostarczony przez specjalną platformę lądującą. W mediach społecznościowych pojawiają się kolejne wpisy, w których "relacjonuje" swój pobyt na planecie. "Przeleciałem prawie 300 milionów mil i dopiero zaczynam", "Witaj świecie. To pierwsze spojrzenie na mój dom" - to pierwsze z wpisów, które zamieścił w mediach społecznościowych.

Czytaj więcej: "Jestem bezpieczny na Marsie". Łazik NASA wylądował i wysłał pierwsze zdjęcie Czerwonej Planety

Łazik Perseverance na Marsie, w NASA wybuch radości. "Pokazaliście, że wszystko jest możliwe"

NASA pokazała też zdjęcia zrobione na Marsie i pierwszą reakcję sztabu, który pracował nad historycznym lądowaniem. Na nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych widać wybuch radości w siedzibie NASA na słowa "lądowanie potwierdzone, łazik bezpiecznie wylądował". Członkowie załogi, którzy do ostatniej chwili w napięciu oczekiwali na tę informację, wiwatowali i skakali z radości, co można obejrzeć poniżej:

Lądowanie łazika na Marsie skomentował prezydent USA Joe Biden. "Gratulacje dla NASA i wszystkich, których ciężka praca umożliwiła historyczne lądowanie Perseverance. Dziś po raz kolejny udowodniono, że dzięki sile nauki i amerykańskiej pomysłowości nie ma rzeczy niemożliwych" - napisał.

Pierwsza dama Jill Biden dodała "Pokazaliście nam dzisiaj, że wszystko jest możliwe", a wiceprezydentka Kamala Harris stwierdziła: "To historyczne lądowanie odzwierciedla ducha naszej wytrwałości".

Łazik Perseverance na Marsie. "Będzie pobierać próbki"

Perseverance wystartował z Przylądka Canaveral na Florydzie w lipcu ubiegłego roku. Po trwającym prawie siedem miesięcy locie kosmicznym dotarł do atmosfery Marsa, w którą wleciał z prędkością 19 tysięcy km/h. Od tego momentu pojazd zwalniał dzięki dużemu spadochronowi oraz silnikom hamującym. Po 7 minutach dotknął powierzchni Czerwonej Planety.

Łazik jest wyposażony w kamery, mikrofony, nadajniki oraz siedem specjalistycznych instrumentów. Zastępca szefa NASA Thomas Zurbuchen porównywał go do automatycznego geologa. - Nie tylko będziemy przyglądać się powierzchni Marsa ale także pobierać próbki, które dostarczy z powrotem na Ziemię - tłumaczył.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ O MISJI >>>

Na pokładzie łazika znajdują się trzy chipy komputerowe z nazwiskami 11 milionów osób, które wzięły udział w akcji "Wyślij swoje imię na Marsa".