Dubaj. Trzy lata temu księżniczka próbowała uciec, od tego czasu jest więziona. Opublikowano jej nagrania

W 2018 roku księżniczce Latifie niemal udało się uciec z Dubaju. Na ostatniej prostej została porwana ze statku i od tego czasu przebywa w willi zamienionej w więzienie. Telewizja BBC opublikowała nagrania, które Latifa przez jakiś czas przesyłała swoim przyjaciołom. Kontakt urwał się jednak kilka miesięcy temu. - Moje życie nie jest w moich rękach - mówiła córka emira na jednym z nagrań.

Latifa ibn Muhammad Al Maktum jest jedną z 25 dzieci arabskiego szejka i emira Dubaju Muhammada ibn Raszida Al Maktuma. W 2018 roku próbowała uciec z kraju. Wraz z przyjaciółką Tiiną Jauhiainen udała się samochodem do Omanu, a następnie wypłynęła łódką 35 km od brzegu, gdzie czekał na nie były francuski marynarz. Kolejne 25 km płynęli skuterem wodnym, po czym przesiedli się na filipiński jacht. Latifa chciała dotrzeć do Indii, a następnie polecieć do USA i wnieść wniosek o azyl. Plan się nie powiódł. Kiedy była na wodach międzynarodowych, na jacht weszli uzbrojeni mężczyźni. Księżniczka została porwana i przetransportowana do Dubaju.

Muhammad ibn Raszid Al Maktum i Haja bint al-HusajnŻona emira Dubaju uciekła do Europy. To kolejna ucieczka z tej rodziny

Kontakt z Latifą urwał się z dnia na dzień. "Bardzo martwimy się o jej samopoczucie"

Po próbie ucieczki do USA Latifa została zamknięta w willi, która stała się dla niej więzieniem. Przez wiele miesięcy nie było z nią żadnego kontaktu. W 2019 roku Tiina Jauhiainen otrzymała telefon od nieznajomej osoby. Głos po drugiej stronie wypytywał ją m.in. o to, jaki pseudonim nosiła Latifa, gdy Tiina uczyła ją capoeiry. Gdy kobieta zdała "test bezpieczeństwa" mogła porozmawiać z księżniczką. 

- Kiedy pierwszy raz usłyszałem jej głos, płakałam. Nie mogłem nic na to poradzić. To było bardzo, bardzo emocjonalne - powiedziała Tiina Jauhiainen w rozmowie z BBC

Okazało się, że Latifa weszła w posiadanie telefonu i mogła zacząć nagrywać wideo dla swoich znajomych. Pewnego dnia kontakt z nią urwał się równie nagle, jak się rozpoczął. Po kolejnych miesiącach ciszy Tiina Jauhiainen, kuzyn Latify ze strony matki Marcus oraz współzałożyciel organizacji Free Latifa, David Haigh postanowili ujawnić niektóre z nagrań, które wysłała im Latifa, aby wywrzeć presję na arabskiego szejka. 

- Początkowo myślałam, że może ma problemy ze swoim telefonem. Miałam nadzieję, że pojawi się ponownie. Nie chciałam w to uwierzyć. Bardzo martwimy się o jej samopoczucie. Jeśli założymy, że przyłapano ją z telefonem, jej stan jest teraz prawdopodobnie znacznie gorszy - powiedziała BBC Tiina Jauhiainen.

Muhammad ibn Raszid Al MaktumBrytyjski sąd: Emir Dubaju odpowiedzialny za zorganizowanie porwania własnych dzieci

Księżniczka Latifa od trzech lat przebywa w zamknięciu. "Już nigdy nie zobaczę słońca"

- Robię to wideo z łazienki, ponieważ jest to jedyny pokój z drzwiami, które mogę zamknąć. Jestem zakładnikiem. Nie jestem wolna. Moje życie nie jest w moich rękach - mówi na jednym z nagrań Latifa.

Księżniczka informuje w nim, że jest "w willi, która została przekształcona w więzienie". Z jej relacji wynika, że wszystkie okna w budynku są zamknięte, a ona sama nie może wyjść na zewnątrz, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza. Kobieta powiedziała także, że wewnątrz budynku są z nią dwie policjantki, z kolei na zewnątrz willi stoi pięciu funkcjonariuszy.

- Codziennie martwię się o swoje bezpieczeństwo i życie. Naprawdę nie wiem, czy przeżyję tę sytuację. Policja zagroziła mi, że będę w więzieniu całe życie i już nigdy nie zobaczę słońca - mówi na nagraniu Latifa.

Księżniczka Latifa ibn Muhammad Al Maktum ma dziś 35 lat. Od trzech lat przebywa w zamknięciu. W związku z pytaniami dziennikarzy BBC władze Dubaju i Zjednoczonych Emiratów Arabskich oświadczyły, że kobieta jest bezpieczna i przebywa pod troskliwą opieką swojej rodziny.

Spotkanie z byłą komisarz ds. praw człowieka 

Przed publikacją nagrań, jedynym doniesieniem na temat Latify były zdjęcia z 2018 roku ze spotkania z Mary Robinson, byłą prezydentką Irlandii i byłą komisarz ONZ ds. praw człowieka. Przed spotkaniem Latifę odwiedziła Haja, żona jej ojca. Miała jej powiedzieć, że rozmowa z Robinson będzie testem tego, jak zachowa się przy obcych ludziach i jeśli zda ten test pomyślnie - zostanie wypuszczona.

Podczas spotkania rozmawiano o środowisku, skokach ze spadochronu i nowej książce Robinson. Byłą komisarz przed spotkaniem powiedziano, że Latifa cierpi na zaburzenia afektywne biegunowe. Robinson powiedziała później mediom, że księżniczka w przeszłości była "niespokojna", a teraz jest pod "kochającą opieką swojej rodziny". Latifa - jak się okazało - nie znała nawet funkcji gościni. Robinson nie spytała o ucieczce księżniczki, nie prosiła też o spotkanie jeden na jeden. - Nie wiedziałam, jak się zwrócić do chorej osoby. Nie chciałam rozmawiać i pogarszać jej traumy w trakcie miłego lunchu - powiedziała była prezydentka. Po rzeczonym lunchu Latifa wróciła do swojego więzienia. - To było ustawione, oszukali mnie - powiedziała w jednym z nagrań.

Mary Robinson, którą oskarżono o bycie pionkiem w maszynie PR-owej Dubaju, po publikacji nagrań powiedziała, że została "wprowadzona w błąd przez swoją przyjaciółkę Haję, która sama była wprowadzona w błąd".

Jedyna udana ucieczka z Dubaju

W 2019 roku Haja uciekła z Dubaju. Miała wtedy poinformować Robinson o charakterze spotkania, w którym brała udział i tragicznym położeniu Latify. Żona emira, choć nie wiadomo, gdzie się teraz znajduje, zdołała jak dotąd zachować wolność. Prawdopodobnie jest z nią dwójka jej dzieci. Według jednej z teorii księżnej pozwolono zostać na zachodzie pod warunkiem, że zachowa milczenie.

Pierwszą próbę ucieczki podjęła córka szejka Szamsa. W 2000 roku 19-letnia wówczas dziewczyna uciekła z brytyjskiej posiadłości ojca. Po kilku tygodniach została porwana z ulic Cambridge i prywatnym samolotem przewieziona do Dubaju. Za karę na 8 lat osadzono ją w więzieniu. Od tego czasu nie była widziana. Jej rodzina twierdzi, że jest "bezpieczna".

Więcej o: