Mjanma. Kobieta postrzelona podczas protestu walczy o życie. "Nie chcemy dyktatury"

Tysiące ludzi od kilku dni protestuje na ulicach Birmy (Mjanmy), gdy hunta wojskowa przejęła władzę po wyborach wygranych przez Aung San Suu Kyi, laureatkę Pokojowej Nagrody Nobla. Wojsko twierdzi, że wybory zostały sfałszowane i coraz brutalniej próbuje tłumić protesty. Kobieta postrzelona w głowę walczy o życie w szpitalu.

W Mjanmie (Birmie) w ostatnich czterech dniach dziesiątki tysięcy ludzi wyszło na ulice pomimo zakazu protestów. Wojsko przejęło władzę w kraju twierdząc, że wybory parlamentarne były sfałszowane. Aung San Suu Kyi, która wygrała wybory, została zatrzymana, w Mjanmie wprowadzono stan wyjątkowy i ogłoszono, że przez najbliższy rok będzie rządzić armia, a potem odbędą się nowe wybory.

Mjanma. Wybrana Aung San Suu Kyi w areszcie domowym

Wybrana przywódczyni kraju, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi, i członkowie partii NLD zostali zatrzymani i przebywają w areszcie domowym. Aung San została oskarżona o rzekome nielegalne posiadanie krótkofalówek, a to upoważnia władze do ukarania jej aresztem domowym trwającym do połowy lutego.

Protesty w Mjanmie. Postrzelona kobieta walczy o życie

Od początku lutego, czyli od czasu, kiedy zaczął się wojskowy zamach stanu, w kraju trwają protesty i demonstracje, mimo, że udział w nich grozi zwolnieniem z pracy, aresztowaniem czy nawet uszczerbkiem na zdrowiu lub śmiercią. Jak podaje BBC, we wtorek jedna z kobiet uczestniczących w manifestacji została postrzelona, doznała poważnego urazu głowy i walczy o życie. Z raportu Human Rights Watch wynika, że pocisk utknął w jej głowie, co doprowadziło do zatrzymania niektórych funkcji mózgu. Kobieta nie jest jedyną osobą, która ucierpiała tego dnia podczas protestów.

Do ataku na protestujących doszło w stolicy, w Nay Pyi Taw. Policja brutalnie rozpędzała zebranych tam ludzi. Organizacje międzynarodowe podnoszą alarm - w poprzednich manifestacjach przeciwko rządom wojska w roku 1988 i 2007 dochodziło już do mordowania protestujących.

Użycie nieproporcjonalnej siły przeciwko demonstrantom jest niedopuszczalne

- powiedziała Ola Almgren, koordynatorka ONZ i koordynatorka pomocy humanitarnej w Mjanmie.

Aung San Suu Kyi i liderzy wojskowi Mjanmy w 2016 rokuPucz w Birmie. Laureatka pokojowego Nobla zatrzymana, stan wyjątkowy

Mjanma. Część policjantów dołączyła do protestujących

BBC podaje, że we wschodnim stanie Kayah policjanci dołączyli do protestów i stanęli po stronie ludzi trzymając transparenty z napisem: "Nie chcemy dyktatury". Chronili też demonstrujących przez innymi oddziałami policji stosującymi przemoc.

Pucz w Birmie. Nieświadoma tego, co się za nią dzieje kobieta nagrywała treningBirma. Nagrywała trening, nagle wjechały pojazdy sunące na parlament

Zobacz wideo Protesty Rohindżów w Bangladeszu. Kraj chce deportować uchodźców
Więcej o: