Protesty po skazaniu Nawalnego brutalnie stłumione. W ruch poszły pałki, policja miała użyć też paralizatorów

W Moskwie, Petersburgu i kilku innych miastach Rosji policja przez całą noc zatrzymywała zwolenników Aleksieja Nawalnego. Według portalu OVD-Info, do aresztów trafiło łącznie ponad 1400 osób. Funkcjonariusze mieli też użyć paralizatorów. We wtorek moskiewski sąd odwiesił liderowi opozycji stary wyrok i odesłał go na 2 lata i 8 miesięcy do łagru.

Wyrok moskiewskiego sądu oburzył zwolenników opozycji. Część z nich, głównie młodzi ludzie wyszli na ulice, aby wyrazić solidarność z Aleksiejem Nawalnym. W Moskwie i Petersburgu grupki demonstrantów zostały spacyfikowane przez służby porządkowe.

Siły policyjne w MoskwieSiły policyjne w Moskwie Fot. Pavel Golovkin / AP Photo

Protest w MoskwieProtest w Moskwie Fot. Denis Kaminev / AP Photo

Rosja. Policja brutalnie spacyfikowała protesty po wyroku ws. Nawalnego. Zatrzymano ponad 1400 osób

Według świadków policja działała brutalnie, używając pałek i elektrycznych paralizatorów. Ponad 1400 uczestników ulicznych protestów trafiło do aresztów, w tym kilkudziesięciu dziennikarzy.

Brutalność OMON-u dobitnie pokazuje poniższe filmy:

Na nagraniu poniżej widać natomiast, jak funkcjonariusz uderza pałką reportera relacjonującego protesty: 

"W Moskwie biją ludzi pałkami, a w Petersburgu rażą prądem" - poinformowała na Twitterze telewizja Biełsat TV powołując się na doniesienia niezależnego białoruskiego blogera Nexta. O użyciu paralizatorów w Petersburgu wspomina też telewizja BBC. 

Część rosyjskich intelektualistów, niezależnych dziennikarzy i artystów skrytykowała decyzję sądu w sprawie Aleksieja Nawalnego i działania organów ścigania. Uwolnienia opozycjonisty żądają kraje Unii Europejskiej, Stany Zjednoczone i międzynarodowe organizacje broniące praw człowieka.

Nawalny ma spędzić w kolonii karnej dwa i pół roku. Twierdzi, że to osobista zemsta Putina

We wtorek po południu moskiewski sąd ogłosił wyrok w sprawie rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Polityk został skazany na trzy i pół roku więzienia w kolonii karnej. W praktyce spędzi tam dwa lata i osiem miesięcy, bo na poczet kary zaliczono mu wcześniejszy areszt domowy. Tym samym sąd przychylił się do wniosku prokuratury, która żądała wcześniej, by wyrok pozbawienia wolności w zawieszeniu wydany w 2014 r. został zamieniony na karę bezwzględnego więzienia.

Aleksiej Nawalny został skazany na więzienie w kolonii karnejWyrok ws. Nawalnego. OSW dla Gazeta.pl: Nie wyjdzie z więzienia przed rokiem 2024

Występując przed sądem, Nawalny stwierdził, że podejmowane wobec niego działania organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości są bezprawne. Podkreślił, że odczytuje je jako osobistą zemstę ze strony prezydenta Władimira Putina oraz prokremlowskich środowisk. Adwokaci powiedzieli, że jego zatrzymanie, aresztowanie i rozprawa sądowa odbywają się z naruszeniem kodeksu postępowania karnego.

W 2014 r. opozycjonista został skazany na trzy lata i sześć miesięcy pozbawienia wolności w związku z oskarżeniem o finansowe machinacje na szkodę koncernu Yves Rocher. Wykonanie wyroku zawieszono na pięć lat, a w 2017 r. okres tak zwanej próby przedłużono do 29 grudnia 2020 r. W połowie stycznia rosyjska służba więziennictwa wystąpiła do sądu o odwieszenie Aleksiejowi Nawalnemu starego wyroku. Funkcjonariusze uznali, że polityk wielokrotnie naruszył warunki próby. Wniosek poparła Prokuratura Generalna.

Aleksiej Nawalny został zatrzymany 17 stycznia po powrocie do Rosji z Niemiec.

Zobacz wideo Miedwiediew: Nawalny może postrzegać siebie jako kogoś w typie Mandeli czy Havla