Prezydent Finlandii odbył "długą dyskusję" z Putinem. Chodzi o zatrzymanie Aleksieja Nawalnego

Prezydent Finlandii Sauli Niinistö rozmawiał z Władimirem Putinem na temat zatrzymania Aleksieja Nawalnego. Jak podaje portal yle.fi, politycy odbyli "długą dyskusję".

Prezydenci rozmawiali m.in. o ostatnim zatrzymaniu Aleksieja Nawalnego i jego wpływie na stosunki rosyjsko-europejskie. - Odbyłem długą dyskusję z Putinem i omówiliśmy sytuację Nawalnego. Nie będę jednak wchodził w szczegóły rozmowy - powiedział, cytowany przez yle.fi, Sauli Niinistö. Dodał, że uważa, iż rosyjskie władze zastosowały "twarde środki", tym bardziej, że Nawalny powrócił do Rosji dobrowolnie. Politycy omówili także kwestię stosunków między światowymi mocarstwami oraz kontroli zbrojeń.

Niinistö jest jednym z nielicznych przywódców UE, którzy prowadzą regularny dialog z Putinem. Ich ostatnie spotkanie twarzą w twarz odbyło się w Helsinkach w sierpniu 2019 roku. Teraz, ze względu na pandemię, jest to niemożliwe.

PE wezwał do natychmiastowego wstrzymania budowy Nord Stream 2

Parlament Europejski wezwał w czwartek do natychmiastowego wstrzymania budowy Nord Stream 2. Deputowani przyjęli rezolucję w tej sprawie w związku z aresztowaniem w niedzielę w Moskwie rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego i zażądali jego uwolnienia. Przyjęta rezolucja nie jest wprawdzie wiążąca, ale to polityczna presja na unijne kraje.

Eurodeputowani zaapelowali także o objęcie sankcjami oligarchów finansujących reżim w Rosji i bliskich współpracowników Władimira Putina wraz z rodzinami, którzy mają na terenie Unii majątki oraz konta w europejskich bankach. "Unia nie powinna być przyjaznym miejscem dla rosyjskiego bogactwa o niejasnym pochodzeniu"- brzmi fragment rezolucji. Europosłowie uważają, także, że Unia powinna opracować nową strategię kontaktów z Rosją, która będzie koncentrować się przede wszystkim na wsparciu społeczeństwa obywatelskiego.

Zatrzymanie Nawalnego

- Aleksiej Nawalny od niedzieli wieczorem jest przetrzymywany na komisariacie policji w Chimkach na przedmieściach Moskwy - podał adwokat opozycjonisty Wiaczesław Gimadi. Opozycjonista wrócił do Rosji po pięciomiesięcznym leczeniu w Niemczech. Od sierpnia opiekowali się nim berlińscy lekarze, którzy orzekli, że próbowano go zamordować przy użyciu wojskowej trucizny. Zatrzymano go w trakcie kontroli paszportowej. Według adwokatki Olgi Michajłowej opozycjonista przebywał w strefie tranzytowej portu lotniczego. To oznacza, że formalnie przez dłuższy czas nie pozwalano mu przekroczyć granicy Rosji. Dopiero w nocy jego adwokaci poinformowali, że został przewieziony na komisariat policji w Chimkach koło Moskwy. Jednak żaden z obrońców nie widział Nawalnego, ponieważ policjanci oświadczyli, że opozycjonista śpi.

Według rosyjskich władz zatrzymanie ma związek z rzekomymi "licznymi naruszeniami" warunków zawieszenia jego wyroku z 2014 roku ws. rzekomego oszustwa. Ma pozostać w areszcie do decyzji sądu w tej sprawie. Grozi mu do 3,5 roku pozbawienia wolności. 

W poniedziałek rosyjski sąd zdecydował o areszcie Aleksieja Nawalnego na 30 dni.

Zobacz wideo Tak wydarzenia sprzed transferu do Berlina opisywali najbliżsi Nawalnego