Melania Trump kazała komu innemu napisać kartki do personelu Białego Domu. "Nie żałowała, że wyjeżdża"

Była pierwsza dama - inaczej niż jej poprzedniczki - nie przygotowała kartek z podziękowaniami dla personelu Białego Domu, miała zlecić to jednemu z pracowników. Jak podaje CNN, Melania Trump cieszyła się z zakończenia kadencji i chciała wracać do domu.

Melania Trump nie napisała sama kartek dla personelu Białego Domu, który zajmował się nią i jej rodziną przez cztery lata, miała to zlecić jednemu z pracowników niższego szczebla Wschodniego Skrzydła rezydencji - podaje CNN. Autor kartek miał napisać je "w jej imieniu", a Melania jedynie się pod nimi podpisała.

Źródła zaznajomione z aktywnościami byłej już pary prezydenckiej, czy - jak zauważa CNN - ich brakiem w ostatnich tygodniach kadencji, podały, że Melania była już jedną nogą poza Białym Domem, chciała wrócić do domu i nie było jej żal wyjeżdżać z Białego Domu i Waszyngtonu

Kartki z podziękowaniami to zwyczajowa forma pożegnania pierwszych dam, a czasem również prezydentów, z personelem Białego Domu. Choć to raczej krótkie listy, zwykle były osobiste i stanowiły miłą pamiątkę dla kucharzy, personelu sprzątającego, mechaników i innych pracowników rezydencji.

Najmniej popularna pierwsza dama

Melania wyraz swojego zmęczenia sprawowaną funkcją dała podczas pożegnania w bazie lotniczej Andrews. Po wyjściu z helikoptera nie zatrzymała się przed reporterami i ostatecznie do zdjęć zapozował tylko jej mąż.

Przed odlotem na Florydę Donald Trump mówił m.in., że jego żona była niezwykle popularną pierwszą damą. Nie jest to zgodne z prawdą. Według ostatniego sondażu byłą już pierwszą damę pozytywnie ocenia 42 proc. Amerykanów, a 47 proc. ocenia ją negatywnie. To najgorszy wynik w historii.

Zobacz wideo Donald i Melania Trump odlecieli z Białego Domu. Na oficjalnej ceremonii ustępujący prezydent podziękował swojej rodzinie