Joe Biden w pierwszym przemówieniu jako prezydent USA. "Przekonaliśmy się, jak krucha jest demokracja"

- Wola narodu została wysłuchana. Po raz kolejny dowiedzieliśmy się, jak krucha i cenna jest demokracja (...) Nasza historia jest ciągłą walką pomiędzy ideałem Ameryki a brutalną, paskudną rzeczywistością. Zacznijmy od zera, wszyscy - mówił Joe Biden podczas pierwszego przemówienia po zaprzysiężeniu na 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Nawiązał też do wydarzeń na Kapitolu.

Joe Biden po zaprzysiężeniu na prezydenta USA wygłosił swe pierwsze przemówienie. - Moi drodzy goście, rodacy, Amerykanie. To jest dzień demokracji, dzień Ameryki, dzień historii i nadziei - mówił, oklaskiwany przez tłum.

Zobacz wideo Joe Biden zaprzysiężony na 46. prezydenta

Przemówienie Joe Bidena. "Musimy zacząć od zera"

Świętujemy dziś nie triumf kandydata, ale triumf sprawy, sprawy, którą jest demokracja. Wola narodu została wysłuchana. Po raz kolejny dowiedzieliśmy się, jak krucha i cenna jest demokracja. Ta demokracja w tej chwili zatriumfowała, moi przyjaciele. Kilka dni temu przemoc próbowała zatrząść podstawami naszego Kapitolu. Jesteśmy jednym narodem, niepodzielnym, który pokojowo przekazuje władzę - tak, jak robiliśmy to od ponad 200 lat

- wskazywał Biden. - Gdy patrzymy naprzód, na naszą dumną, optymistyczną drogę... Gdy patrzymy na nasz naród... chcę powiedzieć, że dziękuję moim poprzednikom z obydwu partii, którzy są tu dzisiaj. I wiem, jaka jest odporność naszej konstytucji i jaka jest siła naszego narodu - dodał. 

Dziś, w ten styczniowy dzień, cała moja dusza znajduje się właśnie tu [to nawiązanie do słów Abrahama Lincolna: "cała moja dusza znajduje się w tej ustawie"], w tym, aby zjednoczyć Amerykę. Proszę każdego Amerykanina, żeby przyłączył się do mnie w tej wielkiej sprawie. Abyśmy zjednoczyli się w walce z nienawiścią, gniewem, ekstremizmem, niechęcią, bezprawiem, przemocą, chorobą, brakiem pracy i nadziei. Dzięki jedności i ciężkiej pracy jesteśmy w stanie dokonać wielkich rzeczy  (...) Wiem, że to może brzmieć jak fantazja głupca, ale nasza historia jest ciągłą walką pomiędzy ideałem Ameryki a brutalną, paskudną rzeczywistością, pełną rasizmu i demonizacji, które od lat rozdzierają ten kraj. (...) Bez jedności nie będzie pokoju, nie będzie postępu, tylko wyczerpująca wściekłość. Nie będzie narodu, a kraj pogłębiony w chaosie. Jesteśmy to w stanie zrobić też teraz, musimy sprostać tej chwili

- mówił Joe Biden. - Zacznijmy od zera, wszyscy. Zacznijmy się na nowo słuchać i dostrzegać, każde nierozumienie nie musi być powodem do totalnej wojny, musimy odrzucić kulturę, w której manipuluje się faktami. Moi rodacy, Amerykanie, musimy być lepsi niż do tej pory. Głęboko wierzę, że jesteśmy w stanie to zrobić - wskazywał.

"Właśnie teraz, gdy pojawia się ekstremizm polityczny, musimy stawić temu czoła"

Nowy prezydent USA nawiązał też do problemu nierówności rasowych i społecznych.

Wołanie o sprawiedliwość rasową, które rozbrzmiewa i porusza nas od 400 lat, to marzenie o sprawiedliwości dla wszystkich nie będzie już odkładane na później
Teraz, właśnie teraz, gdy pojawia się ekstremizm polityczny, gdy pojawiają się supremacja białych i wewnętrzny terroryzm - musimy stawić temu czoła, pokonamy to. Aby pokonać te wyzwania i aby odbudować duszę Ameryki potrzebujemy więcej, niż tylko słów. Potrzebujemy najbardziej ulotnej rzeczy w demokracji - jedności

- zapowiedział.

Joe Biden na koniec swojego przemówienia poprosił wszystkich o zmówienie wspólnej modlitwy w intencji 400 tysięcy Amerykanów, którzy stracili życie z powodu pandemii koronawirusa. - I zakończę tym, od czego zacząłem. Od świętej przysięgi, składanej przed Bogiem i wami wszystkimi. Daję wam słowo, że zawsze będę bronił naszej konstytucji, będę chronił demokracji i bronił Ameryki. Wszystko w służbie i odpowiedzialności, myśląc nie o swoim interesie, ale o was wszystkich. Niech to będzie czymś, co będzie nas prowadzić. Demokracja, prawda i uczciwość nie zginą na naszej warcie, to jesteśmy winni naszym przodkom i generacjom naszych następców. Miejcie wiarę, że będzie dobrze. Niech Bóg błogosławi Amerykę, dziękuję ci, Ameryko - zakończył.