Nawalny zatrzymany po przylocie do Moskwy. "Nie wiadomo, co się dzieje z Aleksiejem"

Samolot z rosyjskim opozycjonistą Aleksiejem Nawalnym wbrew planom nie wylądował w niedzielę na moskiewskim lotnisku Wnukowo. Pas na Wnukowie został zamknięty z powodu rzekomej awarii sprzętu do odśnieżania. Maszyna z Nawalnym na pokładzie po godz. 20 czasu lokalnego ostatecznie wylądowała na lotnisku Szeremietiewo. Opozycjonista został zatrzymany ok. godz. 21.

Aleksiej Nawalny został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji podczas kontroli paszportowej na lotnisku Szeremietiewo. Jak podała rzeczniczka opozycjonisty Kira Jarmysz, nie podano mu powodu, nie pozwolono także prawnikowi na towarzyszenie Nawalnemu. "Co się dzieje z Aleksiejem, jaki ma status i gdzie go przywieziono, nie wiadomo" - napisała Jarmysz na Twitterze.

Jak podaje "Nowaja Gazieta", Nawalny został zatrzymany przez funkcjonariuszy wydziału poszukiwań kierownictwa operacyjnego Federalnej Służby Więziennej Rosji. Opozycjonista znajdował się bowiem na liście poszukiwanych osób. Nawalny ma trafić do aresztu, a o jego dalszych losach zdecyduje sąd.

- Chciałbym przeprosić pasażerów lotu i setki osób za to, że zamknęli lotnisko Wnukowo i zablokowali drogę na Szeremietiewo - mówił przed zatrzymaniem Nawalny, cytowany przez portal "Nowaja Gazietia". - Nie boję się. Wiem, że mam rację. Wiem, że sprawy karne przeciwko mnie są sfabrykowane - dodał. Opozycjonista stwierdził, że to "jego najlepszy dzień od 5 miesięcy".

Aleksiej Nawalny leciał samolotem rosyjskich linii lotniczych "Pabieda". Maszyna lecąca z Berlina do Moskwy pierwotnie miała wylądować na lotnisku Wnukowo w niedzielę ok. godz. 19.30 czasu lokalnego. Rosyjska Federalna Służba Więzienna (FSIN) zapowiadała jeszcze przed przylotem Nawalnego, że uczyni wszystko, by zatrzymać opozycjonistę po powrocie do kraju.

I rzeczywiście, na lotnisku Wnukowo oprócz zwolenników Nawalnego pojawili się liczni funkcjonariusze służb, w tym OMON. Doszło do zatrzymań, a w ręce funkcjonariuszy trafił m.in. brat Aleksieja Nawalnego, Olega. Z medialnych doniesień wynika, że zatrzymywani byli również dziennikarze.

Niedługo przed lądowaniem Nawalnego zamknięto lotnisko dla samolotów ze względu na rzekome problemy z odśnieżaniem pasa. Maszyna z Nawalnym na pokładzie wylądowała na lotnisku Szeremietiewo, a krótko po lądowaniu Wnukowo znów zaczęło przyjmować samoloty.

Prokuratura Moskwy ostrzegała wcześniej, że powitanie opozycjonisty na lotnisku Wnukowo będzie "wydarzeniem publicznym" odbywającym się bez zezwolenia.

W mediach społecznościowych krąży nagranie z pokładu samolotu z Aleksiejem Nawalnym i jego żoną, Julią, która zacytowała tekst z rosyjskiego filmu akcji "Brat 2": "Chłopcze, przynieś nam wódkę, wracamy do domu".

Powrót Aleksieja Nawalnego do Rosji

12 stycznia Federalna Służba Wykonywania Kar złożyła w moskiewskim sądzie wniosek o odwieszenie Aleksiejowi Nawalnemu wyroku. W 2014 r. był skazany na 3,5 roku łagru. Zdaniem części rosyjskich komentatorów niezależnych, wniosek o odwieszenie wykonania kary miał zniechęcić opozycjonistę do powrotu do Rosji.

Urząd w opublikowanym przed kilkoma dniami komunikacie potwierdził, że zamierza zatrzymać opozycjonistę i nazwał go "przestępcą", który wielokrotnie naruszał warunki tymczasowego zawieszenia wykonania kary.  Dziennik "Kommiersant" przypominał w tym tygodniu, że na polityka czeka w Rosji wiele śledztw i procesów, w tym związanych z rzekomymi machinacjami finansowymi i naruszeniem dobrego imienia biznesmena kojarzonego z Władimirem Putinem - Jewgienija Prigożyna. "Zajmując się w Rosji polityką, trzeba być przygotowanym na więzienie i śmierć" - napisał na blogu Echa Moskwy opozycyjny komentator Leonid Gozman.

Aleksiej NawalnyNawalny nagrał rozmowę z funkcjonariuszem FSB. Poznał szczegóły zamachu

Aleksiej Nawalny przebywał w Niemczech od sierpnia ubiegłego roku, był hospitalizowany po otruciu nowiczokiem. W ostatnich tygodniach leczył się w badeńskim Ibach w południowych Niemczech.

W kilku wywiadach z niemieckimi mediami Aleksiej Nawalny dał wyraz przekonaniu, że za zamachem na jego życie stoją władze Rosji. Jego podejrzenia są zbieżne z ustaleniami kilku niezależnych od siebie zachodnich instytucji, które twierdzą, że wszystkie ślady zbrodni prowadzą do Moskwy.

Zobacz wideo Prof. Pisarska: Wyjście z UE dla nas oznacza wyjście z Zachodu (wypowiedź z listopada 2020 r.)