USA. Podczas zamieszek siedział z nogami na biurku Nancy Pelosi i ukradł jej listy. Został zatrzymany

Jego zdjęcie w gabinecie przewodniczącej Izby Reprezentantów stało się jednym z symboli zamieszek w budynku Kapitolu. Richard Barnett, choć nie zatrzymano go od razu, został aresztowany i postawiono mu zarzuty.

Richard Barnett to mężczyzna uwieczniony przez fotografów, gdy siedział w gabinecie Nancy Pelosi z nogami na biurku. Po opuszczeniu Kapitolu chwalił się dziennikarzom i pozował do zdjęcia z ukradzioną spikerce Izby Reprezentantów korespondencją. 60-latek miał również zostawić na biurku Pelosi kartkę z pogróżkami. 

Barnett został aresztowany w piątek w Little Rock w Arkansas. Postawiono mu trzy zarzuty - wtargnięcia do budynku, zakłócanie porządku na terenie Kapitolu i kradzież własności publicznej.

Zamieszki w USA

Amerykański Kongres zebrał się w środę 6 stycznia, aby zatwierdzić wygraną Joe Bidena w wyborach prezydenckich. Obrady zostały przerwane, bo do Kapitolu wtargnęli zwolennicy Donalda Trumpa. Do "marszu" zachęcił ich sam prezydent USA. W wyniku zamieszek zmarło pięć osób, a 68 zostało aresztowanych. Politycy oskarżają Donalda Trumpa o to, że zwlekał z potępieniem działań protestujących, a nawet, że podżegał swoich zwolenników do agresji.

W amerykańskich mediach mnożą się pytania, czy reakcja służb podczas szturmu zwolenników Donalda Trumpa była wystarczająca. Dziennikarze zastanawiają się, jak to możliwe, że nie udało się zapobiec zamieszkom i dlaczego niektórzy z funkcjonariuszy robili sobie zdjęcia z protestującymi. Pojawiają się również porównania do protestów Black Lives Matter, podczas których reakcja służb była ostrzejsza, choć protestujący nie wtargnęli do Kapitolu.

Do 21 stycznia, czyli do dnia po zaprzysiężeniu Joe Bidena na prezydenta USA, w Waszyngtonie obowiązuje stan wyjątkowy. Donald Trump zapowiedział już, że nie weźmie udziału w inauguracji kadencji swojego następcy.

Czym jest impeachment? O co chodzi z 25. poprawką? Czytaj na Gazeta.pl:

Zobacz wideo Zwolennicy Trumpa wtargnęli do Kapitolu
Więcej o: