Republikanie w Senacie USA gratulują Bidenowi zwycięstwa. Trump nadal nie uznaje wyniku. "Oszustwa!"

Przywódca republikanów w amerykańskim Senacie Mitch McConnell oficjalnie pogratulował Joe Bidenowi zwycięstwa w wyborach prezydenckich. Podczas przemówienia w Senacie wyraził tez zadowolenie, że Kamala Harris jako pierwsza kobieta w historii USA obejmie stanowisko wiceprezydenta.

Mitch McConnell podczas swojego przemówienia w amerykańskim Senacie powiedział, że po głosowaniu Kolegium Elektorów, w którym Joe Biden i Kamala Harris otrzymali większość, Stany Zjednoczone mają oficjalnie prezydenta-elekta i wiceprezydent-elekt. Odniósł się też do poniedziałkowego głosowania Kolegium Elektorów, które ostatecznie orzekło przegraną Donalda Trumpa.

Kolegium Elektorów zabrało głos w tej sprawie, więc dzisiaj chcę pogratulować prezydentowi-elektowi Joe Bidenowi

- mówił McConell.

Wybory w USA. Republikanie gratulują Bidenowi zwycięstwa. Trump wciąż pisze o "oszustwach"

Przywódca republikanów w Senacie złożył też gratulacje Kamali Harris. - Mimo naszych różnic cała Ameryka powinna być dumna, że po raz pierwszy mamy kobietę wiceprezydent-elekt - kontynuował. Mitch McConnell wyraził nadzieję, że ostatnie 36 dni prezydentury Donalda Trumpa upłyną w duchu ponadpartyjnej współpracy. Po głosowaniu Kolegium Elektorów Joe Bidena za prezydenta-elekta uznało wielu innych wpływowych senatorów republikańskich, w tym John Thune, Roy Blunt, Rob Portman, Lindsey Graham i Lamar Alexander. Wielu republikanów w Izbie Reprezentantów i część senatorów tej partii albo nie uważa jeszcze Joe Bidena za prezydenta elekta albo nie wypowiada się w tej sprawie. Prezydent Donald Trump jest nieugięty - podtrzymuje tezę, że doszło do oszustwa wyborczego i że to on jest prawowitym zwycięzcą. Nie złożył też Bidenowi gratulacji.

"Są ogromne dowody na oszustwa wyborcze. W naszym kraju nigdy nie było czegoś takiego!" - napisał we wtorek na Twitterze. "[To są - red.] masowe oszustwa, które zmieniają wynik wyborów! (...) Nigdy się nie poddamy!" - dodał. Odniósł się też do wyroków Sądu Najwyższego, który rozpatrywał zgłoszenia domniemanych oszustw i nie dopatrzył się nieprawidłowości w przebiegu głosowań. "Po prostu stchórzyli i nie chcieli orzekać co do istoty sprawy. Źle dla naszego kraju!" - stwierdził. Jak dodał, "wszyscy wiedzą, że osoby nieżyjące, nieletnie, nielegalni imigranci, więźniowie i podrabiacze podpisów zagłosowali nielegalnie". Nie podał na to żadnych dowodów.

Każdy z wpisów Trumpa jest oznaczany przez Twittera jako "treści, które mogą mijać się z prawdą" oraz "zarzuty, które zostały już zdementowane".

Trump wciąż wypełnia swoje obowiązki. 12 grudnia pojawił się na 121. meczu piłkarskim w Akademii Wojskowej Stanów Zjednoczonych, gdzie pozował do zdjęć bez maseczki. Proces przygotowywania administracji Joe Bidena do przejęcia władzy w USA trwa. W czwartek ma dojść do bezpośredniego spotkania sekretarza stanu Mike’a Pompeo z kandydatem Bidena na to stanowisko Anthony’m Blinkenem.