Dziennikarskie śledztwo: Nawalny miał być śledzony od kilku lat. Agenci FSB rezerwowali te same loty

Za otrucie rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego odpowiadają funkcjonariusze FSB, którzy śledzili mężczyznę podczas jego podróży od 3 lat - wynika z ustaleń dziennikarzy m.in. CNN i Bellingcat. Polityk miał zostać otruty w hotelu w Tomsku. Trucizna mogła zostać dodana do drinka, którego pił w tamtejszym barze.

20 sierpnia Aleksiej Nawalny trafił nieprzytomny do szpitala w Omsku, a 22 sierpnia na żądanie rodziny został przewieziony do kliniki Charite w Berlinie. Niemieccy specjaliści orzekli, że rosyjskiego opozycjonistę próbowano otruć substancją bojową z grupy "Nowiczok". Kreml zaprzecza współsprawstwu w próbie zabójstwa Aleksieja Nawalnego. W rozmowie z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem rosyjski przywódca Władimir Putin miał powiedzieć, że Aleksiej Nawalny zatruł się z własnej inicjatywy. 

Dziennikarskie śledztwo ws. otrucia Nawalnego. Agenci mieli go śledzić od 3 lat, rezerwowali te same loty

Tymczasem jak wynika ze śledztwa CNN i Bellingcat (w ustaleniach uczestniczyły również redakcje "Der Spiegel" i "The Insider"), Nawalny był śledzony od 2017 r. podczas swoich podróży przez funkcjonariuszy Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Ustalono, że funkcjonariusze "latali z nim samolotami" i "towarzyszyli" opozycjoniście w trzyosobowych grupach podczas ponad 30 podróży do co najmniej 17 miast (latali zarówno tymi samymi lotami, jak i rezerwowali loty równoległe na tej samej trasie z innych lotnisk w Moskwie). 

Do 2018 r. funkcjonariusze podróżowali pod własnymi nazwiskami, później wykorzystywali m.in. nazwiska panieńskie żon lub zmieniali daty urodzenia.

Ze śledztwa dziennikarskiego wynika także, że FSB miało śledzić Nawalnego i jego żonę Julię podczas m.in. lipcowej podróży do Kaliningradu. Kilka godzin po powrocie funkcjonariuszy do Moskwy, Julia Nawalna miała źle się poczuć. Zdaniem ekspertów, objawy, których doświadczyła kobieta, wskazywały na to, że mogła zostać otruta niewielką ilością szkodliwej substancji.

Aleksiej Nawalny"Times": Nawalnego próbowano otruć dwa razy. Do drugiej próby miało dojść w szpitalu

Dziennikarze ustalili również, że dwie grupy funkcjonariuszy FSB miały w sierpniu udać się na Syberię w tym samym czasie, gdy przebywał tam Nawalny wraz ze swoimi współpracownikami. 19 sierpnia wieczorem w hotelu w Tomsku Nawalny miał napić się w hotelowym barze drinka, który, jak przyznaje, smakował "naprawdę okropnie". Niewykluczone, że właśnie w ten sposób opozycjonista został otruty. CNN podaje jednak, że trucizna mogła także zostać dodana w trakcie prania, które robił w hotelu, umieszczona na ręczniku, poszewce od poduszki lub dodana do butelki z szamponem.

Dane telekomunikacyjne wskazują, że na kilka tygodni przed otruciem Nawalnego osoby pracujące dla FSB kontaktowały się m.in. z bliskim współpracownikiem Władimira Putina, a także ze specjalistami zajmującymi się substancjami chemicznymi.

Następnego dnia Nawalny w trakcie lotu do Moskwy poczuł się źle. Kapitan nie zdecydował się na dalszy lot do stolicy Rosji i skierował maszynę do Omska. "The Times" podał w ubiegłym tygodniu, że rosyjscy agenci próbowali otruć Aleksieja Nawalnego dwukrotnie - drugim razem wtedy, gdy przebywał w szpitalu w Omsku.

Zobacz wideo Hołownia: Jeżeli jest kryzys to trzeba o tym rozmawiać
Więcej o: