Miesic po wyborach Andrzej Duda przekae list gratulacyjny dla prezydenta-elekta Joe Bidena

Prezydent Andrzej Duda przekae list gratulacyjny dla Joe Bidena po poniedziakowym gosowaniu elektorw dla prezydenta-elekta. Cho wygrana kandydata Demokratw bya wiadoma od tygodni, to Duda wstrzymywa si z oficjalnym gratulacjami do momentu formalnego gosowania elektorw. Prezydent zaprosi nowego przywdc USA do Polski.
Zobacz wideo Bronisław Komorowski o gratulacjach prezydenta Andrzeja Dudy

Po tygodniach oczekiwania prezydent Andrzej Duda podjął decyzję, że teraz może pogratulować Joe Bidenowi wygranej w wyborach prezydenckich. Tuż po wyborach 3 listopada polski prezydent gratulował "udanej kampanii" we wpisie na Twitterze.

Jednak gdy niektórzy światowi przywódcy odbywali rozmowy telefoniczne z prezydentem-elektem, Duda czekał na "oficjalny" wybór prezydenta przez Kolegium Elektorów. Choć od dawna było jasne, że Biden zostanie prezydentem.  

To dzisiaj zbierają się elektorzy i to dzisiaj dokona się wybór nowego prezydenta amerykańskiego. To elektorzy wybierają prezydenta USA, dzisiaj ten wybór się dokona. W związku z tym, tak jak pan prezydent powiedział, po wyborze przez elektorów, pan prezydent przekaże list gratulacyjny dla prezydenta-elekta Joe Bidena

- powiedział szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski w radiowej Jedynce. Dodał, że "taki jest wynik głosowania amerykańskiego i takiego wyniku głosowania elektorów się dzisiaj spodziewamy". 

Szczerski dodał, że w liście "będzie zawarte zaproszenie dla Joe Bidena do złożenia wizyty w Warszawie w odpowiednim czasie".

Elektorzy oficjalnie oddadzą głosy na Bidena

Kolegium Elektorów odda dziś głosy w wyborach prezydenta Stanów Zjednoczonych. Według certyfikowanych przez wszystkie stany wyników listopadowego głosowania kandydat Partii Demokratycznej Joe Biden pokonał w nich kandydata Partii Republikańskiej Donalda Trumpa. Prezydent USA zapowiada jednak dalszą walkę o anulowanie zwycięstwa Bidena.

Amerykanie nie wybierają prezydenta bezpośrednio, ale głosują niezależnie w poszczególnych stanach. Każdemu z nich przypisana jest liczba elektorów równa liczebności delegacji parlamentarnej. Aby zostać prezydentem, kandydat musi zdobyć większość z 538 głosów elektorskich. W listopadowych wyborach Joe Biden zdobył ich 306, a Donald Trump 232. Dziś elektorzy ze wszystkich 50 stanów zbiorą się niezależnie od siebie w stanowych stolicach. Jako pierwsi o 16:00 czasu polskiego, zagłosują elektorzy z Indiany, New Hampshire i Vermont. Jednak dopiero po głosowaniu dysponującej 55 głosami Kalifornii Joe Biden przekroczy granicę 270 elektorów. To głosowanie odbędzie się o 23:00 czasu polskiego.

Wyniki głosowania poszczególne stany prześlą do przewodniczącego Senatu. 6 stycznia obie izby Kongresu spotkają się, aby formalnie przeliczyć te głosy. Choć niektórzy kongresmani mogą wówczas podjąć próbę podważenia wyników głosowania, jest mało prawdopodobne, aby taka próba mogła zakończyć się sukcesem. Aby odrzucić wyniki z któregoś ze stanów, wymagana jest bowiem zgoda obu izb Kongresu. Tymczasem w Izbie Reprezentantów, to demokraci mają większość.