Białoruś. Cichanouska: "Będę rządzić krajem przez co najmniej 45 dni". Zapowiada "okres przejściowy"

Liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska stwierdziła, że kiedy Białoruś wejdzie w stan przejściowy, będzie rządzić krajem przez co najmniej 45 dni. Wyjaśniła, że to minimalny okres czasu potrzebny do przygotowania nowych wyborów.

Swiatłana Cichanouska udzieliła wywiadu portalowi Tut.by. Polityczka przyznała, że jest gotowa, aby rządzić Białorusią podczas okresu przejściowego. W jej ocenie będzie on trwać co najmniej 45 dni, bo tyle czasu potrzeba, aby zorganizować nowe wybory

- To minimum wymagane przed przeprowadzeniem nowych wyborów. Oczywiście ten czas może się przeciągać, w innych krajach też się przeciągał. Ale naszym zadaniem jest zrobić to jak najszybciej, aby nowe wybory odbyły się w normalnych warunkach i aby wszyscy mieli takie same warunki rywalizacji - mówiła Cichanouska. 

Protesty na Białorusi120. dzień protestów na Białorusi. Poczobut: Siłowicy stosują nową taktykę

Swiatłana Cichanouska:  Wszystko zależy od tego, kto zasiądzie przy tym stole negocjacyjnym

Liderka białoruskiej opozycji stwierdziła, że cały proces zacznie się od rozmów z obecną władzą. Kiedy zostanie osiągnięte porozumienie, a więźniowie polityczni zostaną uwolnieni, rozpocznie się okres przejściowy.

- Myślę, że do tego czasu wszystkie dokumenty zostaną sfinalizowane. Ale znowu wszystko zależy od negocjacji i od tego, kto zasiądzie przy tym stole negocjacyjnym i gdzie będzie w tym czasie były prezydent - powiedziała Swietłana Cichanouska.

Polityczka i jej doradcy poinformowali, że trwają pracę nad treścią nowej konstytucji Białorusi. Treść nowej ustawy zasadniczej ma nawiązywać do konstytucji z 1994 roku, jednak wprowadzone mają zostać zmiany w paragrafach dotyczących uprawnień władzy państwowej. Przyznali także, że po rozpisaniu nowych wyborów jednym z najważniejszych zagadnień na Białorusi będzie to, co zrobić z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych - kto powinien w nim zostać, a kogo należy wyrzucić. 

Indie - zdjęcie ilustracyjneIndie. Tajemnicza choroba na wschodzie kraju. Hospitalizowano już 227 osób

Cichanouska: Mniej ludzi wychodzi na ulice, ale protest jest w umysłach i sercach

Swiatłana Cichanouska mówiła także o trwających na Białorusi protestach. Stwierdziła, że nieprawdą jest, że zostały one zwalczone. - Protest nie słabnie w umysłach i sercach ludzi. Oczywiście, ludzi wychodzi mniej, bo najbardziej aktywni siedzą za kratami, mniej aktywni, być może, starają się gdzieś pozajmować partyzantką, wychodzić co tydzień, część się wystraszyła i siedzi w domu, ale to nie znaczy, że ich to nie boli i protest się gdzieś podział - powiedziała.

Cichanouska odniosła się także do postawy Unii Europejskiej wobec białoryskiego kryzysu. - Jeśli chodzi o Unię Europejską, to jest nasz ból. Wydaje nam się, że wszystko dzieje się zbyt wolno, chciałabym, żeby działo się to szybciej, ale spróbujcie takiego kolosa podburzyć. Uważam, że wiele już osiągnęliśmy. UE, oczywiście, zaczęła bardzo ostrożnie, najpierw nakładając sankcje na 15 osób. Być może nie spodziewali się, że wszystko tak będzie się ciągnąć, myśleli, że Białorusini zostaną rozgonieniu za pięć dni i tyle. Teraz już nie prosimy, domagamy się sankcji gospodarczych, bo rozumiemy, jak wielu ludzi cierpi na nic. Nerwy już puszczają. Ludobójstwo odbywa się pod ich nosami, a oni się wahają, wysyłają ambasadorów, by wręczać noty - powiedziała liderka białoruskiej opozycji.

Zobacz wideo Białorusini nie odpuszczają. Służby użyły przeciwko prostestującym granatów ogłuszających (25.10)
Więcej o: