David Manzheley twierdzi, e nie widzia ucieczki Szjera. "Uprawiaem seks, kiedy wesza policja"

David Manzheley, organizator orgii, w ktrej udzia brak polityk Fideszu, opowiedzia wgierskiemu portalowi m.in. o interwencji policji w trakcie imprezy. Mczyzna uwaa, e funkcjonariusze mogli j nagrywa. Manzheley przekonuje rwnie, e to nie on jest poszukiwany przez policj z Wadowic, a za spraw stoi polityk z polskiego ministerstwa sprawiedliwoci, ktry jest jego staym gociem i - w obliczu skandalu z Jzsefem Szjerem - zacz obawia si dekonspiracji.

David Manzheley, organizatora brukselskiej orgii, w której udział brał konserwatywny węgierski polityk József Szájer, ujawnił szczegóły interwencji policji w mieszkaniu, w którym odbywała się orgia. Jak relacjonuje portalowi 444.hu, kiedy do mieszkania wpadła policja, wybuchło ogromne zamieszanie.

Uprawiałem seks, kiedy weszła policja, więc nie mogłem na własne oczy zobaczyć ucieczki Józsefa Szájera

- powiedział węgierskiemu portalowi.

Baza poszukiwanychOrganizator orgii w Brukseli to poszukiwany przez policję mieszkaniec Wadowic

Zobacz wideo Jaki krzyczy w PE: Wszystko, co nie jest lewicowe, jest uznawane za naruszanie praworządności. W Polsce nie ma żadnych stref anty-LGBT

Orgia w Brukseli. Europoseł uciekał przez okno

W piątek, 27 listopada, brukselska policja interweniowała ws. nielegalnej imprezy, która okazała się orgią. Według medialnych doniesień w orgii brało udział ponad 20 mężczyzn, a podczas zatrzymania uczestników łamiących restrykcje sanitarne dwóch z nich powołało się na immunitet dyplomatyczny. W imprezie brali udział węgierski europoseł i estoński dyplomata.

Zgromadzenie zostało zgłoszone policji, ponieważ hałas wskazywał na to, że łamane są obostrzenia dotyczące liczby osób, które mogą uczestniczyć w spotkaniu towarzyskim. Jedna z osób - jak się później okazało, był to europoseł - próbowała uciec przed policją przez okno.

József SzájerEuroposeł przyłapany na orgii. "Nie będzie miało to wpływu na politykę"

Publiczna telewizja na Węgrzech mówi o prowokacji służb

Węgierskie media w większości nie mówią o tym, że europoseł brał udział w gejowskiej orgii. Większość informacji traktuje o udziale Szájera w "nielegalnym spotkaniu", podczas którego złamano restrykcje sanitarne. Telewizja publiczna twierdzi z kolei, że cała sprawa jest prowokacją unijnych służb i ma związek z groźbą zawetowania budżetu Unii Europejskiej. Takie działanie miałoby zmusić Węgry do powstrzymania się od weta.

Szájer potwierdził, że brał udział w "prywatnym przyjęciu". Polityk twierdzi, że narkotyki, które znaleziono u niego w plecaku podczas zatrzymania, zostały mu podrzucone i nie przyznał się do ich posiadania. W niedzielę, jeszcze zanim światło dzienne ujrzały doniesienia o orgii, eurodeputowany poinformował, że zrzeka się mandatu. Reuters donosił, że przyczyną rezygnacji są "nieokreślone powody moralne".

Manzheley twierdzi, że szkodzi mu osoba z polskiego resortu sprawiedliwości

David Manzheley twierdzi, że w piątek nie miał innych węgierskich gości. W rozmowie z Onetem mówił jednak, że co do zasady większość jego gości to Polacy i Węgrzy, nie ujawnił jednak konkretnych nazwisk. Maznheley twierdzi, że interwencja policji była nagrywana, więc wideo może być głównym dowodem w tej sprawie.

Jozsef SZAJERBelgia. Znaleźli organizatora sex party. "Szájer nie był zaproszony"

W rozmowie z węgierskim portalem Maznheley przekonywał, że nie jest obywatelem Polski i nie jest poszukiwany przez policję. Według niego to celowe insynuacje stworzone przez osoby z kręgu władzy. Miałyby one zmusić go do nieujawniania informacji o tym, że jeden z polskich polityków z ministerstwa sprawiedliwości jest jego stałym gościem. Ponadto twierdzi, że informacje te niszczą jego wiarygodność i mają pozbawić go statusu świadka koronnego w sprawie.