Mur powstaje w tempie przyśpieszonym. Trump zostawi po sobie stalowy pomnik

Budowa muru na granicy USA z Meksykiem gwałtownie przyśpieszyła w ostatnich miesiącach. Prezydent-elekt Joe Biden zapowiedział, że ją zatrzyma, ale raczej nie będzie burzył tego, co już powstało. Służby i firmy budowlane robią więc co mogą, aby postawić jak najwięcej muru przed końcem kadencji Donalda Trumpa.

Celem do osiągnięcia do końca roku jest 450 mil, czyli nieco ponad 700 kilometrów. Taki cel Trump zadeklarował w 2019 roku, kiedy prace tak naprawdę się rozpoczęły, po długich walkach o zdobycie państwowych funduszy.

To zdecydowanie mniej, niż prezydent obiecywał podczas kampanii wyborczej w 2016 roku. Wówczas Trump zapowiadał, że zbuduje mur na całej granicy z Meksykiem i jeszcze zmusi Meksykanów, aby za niego zapłacili. Jedno i drugie nie wyjdzie.

Zobacz wideo

Prace trwają na okrągło

Na początku listopada świętowano zbudowane 400 mil nowej bariery granicznej. Według oficjalnych deklaracji, osiągnięto tempo około dziesięciu mil tygodniowo, czyli około 16 kilometrów. 450 mil ma powstać do końca roku bez większego problemu. Miesiąc temu w różnych fazach budowy było 210 mil muru. Do tego ponad sto mil w przygotowaniu. Biden zadeklarował, że to wszystko zatrzyma, kiedy tylko obejmie urząd prezydenta.

Dla szeregu firm, które zdobyły wielomilionowe kontrakty na budowę muru, osiągnięcie jak najszybszego tempa prac jest więc sprawą bardzo istotną. Im więcej zdążą zbudować przed początkiem stycznia, tym więcej zarobią. Mają w tym wspólny interes z obecnym kierownictwem amerykańskiej straży granicznej, U.S. Customs and Border Protection, oraz departamentu bezpieczeństwa wewnętrznego, U.S. Department of Homeland Security.

Według dziennika "Washington Post", w wielu miejscach na granicy prace budowlane już w październiku trwały przez całą dobę i cały tydzień. Według "New York Times", do chwili obecnej tempo budowy nie spadło, a wręcz ciągle jest zwiększane. Najszybciej prace mają postępować w Arizonie, gdzie znaczna część muru przebiega po terenach należących do państwa i stanowi rezerwaty przyrody. Tam, gdzie większa część ziemi należy do osób prywatnych, tempo prac jest wolniejsze, ponieważ jej wykupywanie, lub wywłaszczanie z niej, często odbywa się za pośrednictwem sądów.

Cała granica USA z Meksykiem liczy niemal dwa tysiące mil. Mur Trumpa pokryje więc niecałą 1/4 jej długości. Pobudowano go jednak w większości na zachodniej części granicy, gdzie historycznie dochodziło do zdecydowanej większości wykrytych aktów nielegalnego przekraczania granicy. W 2018 roku było to niemal 400 tysięcy, wobec 7,5 tysiąca w centralnej i wschodniej części granicy.

Mapa na stronie US CBP pokazująca nowo zbudowane i istniejące ogrodzenie na granicy z Meksykiem.

Donald TrumpAdministracja Trumpa rozpoczęła proces przekazywania władzy Bidenowi

Bardzo kosztowny wielki płot

Zupełnie nowego muru granicznego za prezydentury Trumpa powstanie niewiele. Miesiąc temu było to 25 mil, czyli 40 kilometrów. Pozostałe setki mil to zastąpienie już istniejących barier i ogrodzeń, które albo nie stanowiły istotnej przeszkody dla nielegalnych imigrantów czy przemytników, albo były w kiepskim stanie. Większość zbudowano za prezydentury George W. Busha i Baracka Obamy. Przeważnie były to bariery uniemożliwiające przejechanie samochodem. Szczelne ogrodzenie zaprojektowane do powstrzymywania ludzi, pobudowano jedynie w pobliżu większych miast i przejść granicznych.

Teraz istniejące wcześniej konstrukcje są zastępowane jednym uniwersalnym ogrodzeniem ze stali, wysokim na od sześciu do dziesięciu metrów. Co do zasady nie jest to mur, choć utarła się taka nazwa. W praktyce jest to duży stalowy płot. Cena za jedną milę, czyli około 1,6 kilometra, to średnio 20 milionów dolarów, choć miejscami sięga nawet 40 milionów. Wszystko zależy od terenu. Poza najbardziej przyciągającym uwagę stalowym ogrodzeniem, Amerykanie jednocześnie budują szeroką drogę dostępową biegnącą wzdłuż niego. Do tego montują kamery i reflektory, czyli muszą też położyć światłowody oraz kable elektryczne.

Cena za cały projekt nieustannie rośnie. Początkowo Trump deklarował, że zmusi Meksyk do zapłacenia z budowę, ale meksykańskie władze zdecydowanie odrzuciły takie sugestie. Pieniądze trzeba było więc znaleźć w budżecie federalnym, co Kongres mocno utrudniał, przyznając na budowę znacznie mniejsze fundusze, niż tego chciał Biały Dom. W 2019 roku administracja Trumpa w projekcie budżetu wnioskowała o 5,7 miliarda dolarów, a ostatecznie dostała 1,4 miliarda. Wobec tego Biały Dom postanowił obejść opór i na granicy z Meksykiem ogłoszono stan nadzwyczajny, co pozwoliło w nadzwyczajny sposób użyć do budowy środków przeznaczonych na wojsko i zwalczanie przemytu narkotyków.

Na chwilę obecną Biały Dom zgromadził na projekt około 15 miliardów dolarów, z czego dziesięć zostało wyciągniętych z budżetu Pentagonu, przy wykorzystaniu kontrowersyjnych rozwiązań prawnych. Przed amerykańskimi sądami toczy się w tej sprawie szereg procesów, ale niezależnie od nich, budowa może trwać. Owe 15 miliardów wystarczyłoby na ponad 700 mil muru, ale wszystko wskazuje na to, że nigdy tyle nie powstanie.

Zwolennicy Donalda Trumpa mają problem z mediamiW tej rzeczywistości Trump nie przegrał

Kontrowersyjny, ale nie do wyburzenia

Co do zasady Trump doprowadził więc nie do zbudowania "nowego, wielkiego, pięknego" (jak to sam określał) muru na granicy, ale do zastąpienia, renowacji i modernizacji tego, co już wcześniej było. Na ile ta inwestycja okaże się skuteczna w zatrzymywaniu nielegalnej migracji i przemytu narkotyków, to się jeszcze okaże. W USA już od lat ścierają się przeciwne poglądy na ten temat.

Jest natomiast pewne, że ogrodzenia i mury na granicy, mają wielu przeciwników ze względu na ich wpływ na środowisko. Jednym z podstawowych problemów jest tworzenie bariery dla większych zwierząt, takich jak niedźwiedzie, jaguary czy kozice górskie, która tracą możliwość swobodnego wędrowania po swoich naturalnych terenach. W niektórych miejscach budowa bezpośrednio niszczy środowisko. W rezerwacie doliny San Bernardino, wypompowano z podziemnych źródeł tyle wody na potrzeby produkcji betonu, że wyschła część studni i jeziorek, mających krytyczne  znaczenie dla przetrwania szeregu zagrożonych gatunków. W górach Peloncillo, w kanionie Guadelupe, gdzie w latach 90. po raz pierwszy po dekadach przerwy zauważono na terytorium USA jaguara, obecnie trwają intensywne prace polegające na wysadzaniu skał pod budowę muru. Nowa bariera ma odciąć dostęp do około 80 procent terenu, na których żyją dzikie koty. Budowa muru na obszarze pomnika przyrody Organ Pipe Cactus doprowadziła do starć nie tylko z lokalnymi ekologami, ale również z rdzennymi mieszkańcami. Indianie twierdzą, że buldożery wjechały na teren ich tradycyjnego miejsca pochówku.

Protesty w na terenie pomnika przyrody Organ Pipe Cactus, oraz w innych miejscach, były jednak zdecydowanie rozbijane. Nawet przy użyciu siły. Budowa muru jest prowadzona na podstawie przepisów o stanie nadzwyczajnym, więc prace mogą się toczyć z pominięciem szeregu przepisów o ochronie środowiska, czy ochronie zabytków.

Część przeciwników inwestycji chce, aby Biden doprowadził przynajmniej do częściowego zburzenia nowego ogrodzenia. Nic jednak tego nie zapowiada. Według nieoficjalnych informacji uzyskanych przez "New York Times" z otoczenia prezydenta-elekta, nie ma czegoś takiego w planach. Mur Trumpa pozostanie stałym elementem krajobrazu na granicy USA z Meksykiem.

Zobacz wideo
Więcej o: