Tysiące Białorusinów na pogrzebie Ramana Bandarenki. "Nie zapomnimy! Nie wybaczymy!"

W Mińsku tysiące ludzi przyszło pożegnać zmarłego białoruskiego opozycjonistę Ramana Bandarenkę. Uroczystość pogrzebowa odbywa się w cerkwi Zmartwychwstania Pańskiego na obrzeżach białoruskiej stolicy.

Ludzie przynieśli na pożegnanie Ramana Bandarenki wieńce kwiatów z biało-czerwono-białymi wstążkami nawiązującymi do koloru białoruskiej flagi historycznej. Przed świątynią ustawiła się kilkusetmetrowa kolejka osób, które chcą pożegnać opozycjonistę.

Protesty na BiałorusiBiałoruś będzie odbierać obywatelstwo za "działalność ekstremistyczną"

Zebrani oddali hołd zmarłemu poprzez uniesienie rąk z kwiatami. Niektórzy palce ułożyli w geście Victorii. Potem zaczęli skandować hasła "Niech żyje Białoruś" lub "Nie zapomnimy! Nie wybaczymy!". Kierowcy przejeżdżających aut użyli klaksonów na znak solidarności.

Białoruś. Śmiertelne pobicie Ramana Bandarenki

Raman Bandarenka zmarł tydzień temu w szpitalu, dokąd został przewieziony z komisariatu milicji mocno pobity. Został zatrzymany na tak zwanym Placu Przemian w Mińsku, gdzie zbierają się sympatycy opozycji. Władze próbowały forsować wersję, że wdał się w bójkę i był pod wpływem alkoholu. Jednak w szpitalnym laboratorium w jego organizmie nie wykryto śladów alkoholu.

Zobacz wideo Sylwetka Swiatłany Cichanouskiej

Aresztowany został lekarz, który miał udostępnić mediom kartę pacjenta z wynikami badań krwi i dziennikarka, która opisała sytuację. Rozgłośnia Radio Swaboda informuje, że dotychczas nie wszczęto sprawy karnej w związku ze śmiercią opozycjonisty. 

"Białoruś pożegnała Ramana Bandarenkę. Łukaszenka skomentował pojawienie się nagrań rozmów telefonicznych, z których wynika, że związek z jego śmiercią mają osoby z otoczenia Łuki m.in, rzecznik prasowa. "Poczekajcie do następnego tygodnia. Będzie ciekawie" - napisał na Twitterze Andrzej Poczobut, dziennikarz i członek zarządu głównego Związku Polaków na Białorusi.