Rudy Giuliani przekonywał, że Trump wygrał wybory. Uwagę odwróciło to, co działo się na jego twarzy

Na czwartkowej konferencji prasowej prawnik Donalda Trumpa Rudy Giuliani nie trzymał się faktów, a Giulianiego nie trzymała się farba do włosów - relacjonują amerykańskie media. Prawnik miał przekonywać, że to Trump wygrał wybory prezydenckie. Jednak stał się obiektem kpin, zresztą już kolejny raz w ostatnich tygodniach.

Ponowne przeliczenie głosów w amerykańskim stanie Georgia potwierdziło zwycięstwo Joe Bidena w tym stanie. To kolejne potwierdzenie, że - wbrew oskarżeniom o fałszerstwa ze strony prezydenta Donalda Trumpa - kandydat Demokratów wygrał wybory i zostanie kolejnym prezydentem Stanów Zjednoczonych. 

Donald TrumpUSA. Ręczne przeliczenie głosów w Georgii potwierdziło wygraną Bidena

Jednak Trump i część jego zwolenników nie daje za wygraną i wciąż stara się przekonać, że miały miejsce rzekome fałszerstwa i oszustwa (choć nie potwierdzają tego żadne służby państwowe ani sądy). Najnowszą próbą przekonania mediów i opinii publicznej co do tego, że w rzeczywistości to Trump wygrał wybory, była długa konferencja prasowa Rudy'ego Giulianiego. 

Były burmistrz Nowego Jorku i osobisty prawnik Trumpa próbował w czwartek wykazać, posługując się m.in. przykładem z filmu komediowego udowodnić, że doszło do oszustwa wyborczego. 

Ale uwagę od tego co mówił, odwracało to, jak wyglądał - a konkretnie co działo się na jego twarzy. Giuliani jest znany z dużej ekspresji w gestach i mimice. Na konferencji prawnik spocił się tak intensywnie, że... po twarzy zaczęły cieknąć mu ciemne stróżki farby do włosów. Szybko stało się to obiektem kpin w internecie. 

To zresztą kolejna dziwaczna wpadka związana z Giulianim. 7 listopada, krótko po wyborach, sztab Trumpa zwołał konferencję prasową w Filadelfii. To największe miasto w Pensylwanii, która była jednym z kluczowych stanów dla zwycięstwa Bidena. Konwencja miała odbyć się najpewniej przed znanym hotelem Four Seasons (ang. cztery pory roku). Jednak przez pomyłkę zwołano ją przed siedzibą... firmy ogrodniczej Four Seasons w industrialnej części miasta. Błędu nie sprostowano i zespół prawników i światowe media przyjechały na parking firmy ogrodniczej, między sklepem z zabawkami erotycznymi a krematorium. 

Konferencja "pełna kłamstw i teorii spiskowych"

Według amerykańskich mediów na konferencji przedstawiciele Trumpa nie trzymali się faktów tak samo, jak farba nie trzymała się włosów Giulianiego. 

CNN pisze, że konferencja prawnika była "dzika, kontrowersyjna", a także "pełna kłamstw i teorii spiskowych".

Stacja zwraca uwagę, że zespół prawników prezydenta w żadnym momencie "nie przedstawił żadnego dowodu na zarzuty powszechnego oszustwa wyborczego". Pojawiły się za to teorie spiskowe nt. rzekomej ingerencji w wybory, za którą ma stać "komunistyczna Wenezuela" i George Soros. Poza absurdalnym twierdzeniami - zwraca uwagę stacja - powtórzono też wiele oskarżeń, których fałszywość została udowodniona przez rządowych ekspertów i władze stanowe. Jak dotąd niemal wszystkie pozwy sądowe zapowiadane przez Trumpa zostały odrzucone, a prawnicy przed sądami - gdy musieli mówić prawdę pod groźbą kary - nieraz sami przyznawali, że nie mają żadnych dowodów na oskarżenia o fałszerstwa. 

Warto zauważyć, że na kompletny brak dowodów na powszechne oszustwa zwracają nie tylko stacje takie jak CNN, ale też przyjazny Trumpowi Fox News, w tym jeden z najbardziej sprzyjających prezydentowi prowadzący Tucker Carlson.